Prezydent Tychów Andrzej Dziuba oficjalnie ogłosił w raczej hermetycznym i zgrabnie przygotowanym wywiadzie dla miejskiej gazety „Twoje Tychy”, że będzie ubiegał się o kolejną kadencję, ale to było raczej oczywiste. Ciekawe były natomiast rzeczy, które chce zrobić w kolejnej kadencji urzędujący 18 lat prezydent.

Po pierwsze, Dziuba zapowiedział budowę basenu otwartego – to od dawna postulują mieszkańcy, nawet po powstaniu Wodnego Parku Tychy. Co ciekawe, ten element kampanii na pewno znajdzie się w programie opozycji, która od dłuższego czasu mówi o budowie takiego obiektu. Prezydent nie sprecyzował lokalizacji planowanego basenu, ale wiadomo, że nie będą to Paprocany.

Po drugie, Dziuba zdradził, że środkowa część dawnego Zespołu Szkół Municypalnych ma stać się nową siedzibą Muzeum Miejskiego w Tychach. To o tyle ciekawa informacja, że od prawie roku dopytujemy w Urzędzie Miasta Tychy o los niedokończonej inwestycji i do jeszcze niedawna, urzędnicy mówili o tajemniczym inwestorze, który jest bardzo poważnie zainteresowany fragmentem budynku. Co raczej wydawało nam się mało prawdopodobne, ostatecznie zdaje się tajemniczym inwestorem jest…miasto. Wcześniej urzędnicy bezskutecznie próbowali sprzedać obiekt.

Po trzecie, prezydent mówił o poprawie jakości opieki medycznej w Megrez Szpitalu Wojewódzkim i nakładach inwestycyjnych na placówkę. Niestety, ani słowa na temat zapewnienia dzieciom w Tychach odpowiedniego leczenia, żeby nie trzeba było jeździć z nawet najdrobniejszymi urazami do Katowic-Ligoty. Zapewnienie odpowiedniej opieki dzieciom na pewno będzie elementem kampanii, bo jest to po prostu pięta achillesowa urzędującego prezydenta, zwłaszcza w kontekście ogromnych wydatków na sport profesjonalny.

Dziuba zaznaczył, że jego ambicją jest ciągle budowa areny lekkoatletycznej, która od kilku lat powstaje w bólach i magistrat na razie nie jest w stanie sobie poradzić z tą inwestycją, mówił też o wprowadzeniu w mieście Inteligentnego Systemu Zarządzania Ruchem (ITS), z którym też są problemy na etapie przetargu. Kolejny właśnie trwa.

Skandal w Tychach. 142 tys. zł otrzyma prezes miejskiej spółki. Zrezygnował z funkcji, bo jechał pijany

Komentarze

komentarz

Reklama