Reklama

Tyski Bank Kultury rozłożył Miejskie Centrum Kultury na łopatki? Ma kreować nowe oblicze tyskiej kultury, a na razie rysuje się jako kolejny promocyjny niewypał. Tyski Bank Kultury rozczarowuje nie tylko chaosem, który mu towarzyszy, ale też tym jak Miejskie Centrum Kultury prowadzi cały projekt. Nie tylko MCK nie wysłało pierwotnie informacji do dziennikarzy, że taki plebiscyt się odbywa, to jeszcze część projektów, na które mają głosować tyszanie jest opisana w taki sposób, że po prostu nie wiadomo o co chodzi. Do tego w różnych miejscach są podane różne daty, co do głosowania w plebiscycie.

Dobiega końca głosowanie w plebiscycie na projekty, które zgłosiły się do Tyskiego Banku Kultury – tak nam się wydaje. Głosować można od 24 listopada do 10 grudnia na najlepsze ze zgłoszonych projektów, z których 7 zostanie zrealizowanych i dofinansowanych kwotą do 6 tys. zł brutto. Tak mówi przynajmniej regulamin TBK.

Reklama

Natomiast na stronie widnieje informacja, że głosowanie trwa od 2-16 grudnia, a żeby było zabawniej i jeszcze bardziej chaotycznie, dzisiaj na tej samej stronie opublikowano informację, w której w pierwszym zdaniu napisane jest, że głosowanie trwa jeszcze 5 dni, czyli do 12 grudnia. Słowem chaos, ale może po prostu głosujący wyciągnie sobie średnią arytmetyczną odnośnie tego, do kiedy można oddawać głosy.

Groteskowy plebiscyt

Idea TBK sama w sobie jest bardzo ciekawa, ale w szczególe wygląda to nieco groteskowo. MCK w plebiscycie, gdzie duże znaczenie ma głos mieszkańców wyrażony w „lajkach” pod projektami na Facebooku, postanowiło dopiero dzisiaj poinformować szerzej o wydarzeniu. Dlaczego nie zrobiono tego na początku głosowania? Tak przynajmniej nakazywałaby logika wydarzeń. Następnie pod koniec można wysłać kolejną informację, która przypominałaby o zbliżającym się końcu głosowania.

– Doświadczenie poprzednich edycji pokazuje, że głosowanie cieszy się szczególnym zainteresowaniem w ostatnich dniach jego trwania, dlatego też dodatkowe informacje przypominające (a zarazem informujące o składzie jurorskim tegorocznej edycji) przekażemy w połowie tego tygodnia – poinformował nas Paweł Drzewiecki, dyrektor MCK Tychy. To było trzy dni temu.

Faktycznie, logicznym jest, że kiedy pod koniec plebiscytu poinformuje się o nim szerzej mieszkańców, to jest szansa na większą ilość głosów.

Ostatnia prosta

Dzisiaj na stronie Urzędu Miasta Tychy pojawiła się informacja o końcówce głosowania i tym, kto gości w składzie jury. Podobnie na stronie TBK, wysłano też informację prasową do dziennikarzy. Dzisiaj też pojawiła się informacja opisująca projekty – z błędną datą głosowania, a może prawdziwą, kto wie. Kwestia ciągle do ustalenia.

Dyrektor Drzewiecki poinformował nas, że kampania informacyjna odnośnie TBK ruszyła na przełomie września i października. – Wtedy też opublikowany został (i dostępny jest do dziś) regulamin zawierający informacje o wszystkich terminach wydarzenia, w tym czasu na głosowanie za pośrednictwem portalu społecznościowego FB. Daty te znajdują się także na rozkolportowanych na terenie miasta materiałach promocyjnych programu – podkreślił dyrektor MCK Tychy. Dzięki temu możemy teraz podejrzewać, że właściwą z trzech dat wyznaczających końcówkę głosowania jest 10 grudnia. Tak przynajmniej mówi regulamin.

Tutaj pojawiają się dwie kwestie, raczej mało kto z mieszkańców na własną rękę będzie szukał informacji o plebiscycie MCK, a już na pewno nie będzie czytał regulaminu całego przedsięwzięcia. Druga kwestia to fakt, że materiały promocyjne na terenie miasta też mają ograniczony zasięg, więc dziwi tak beztroskie podejście MCK do Tyskiego Banku Kultury. Chociaż to tylko część problemu promocyjnego całego przedsięwzięcia.

Projekty źle opisane

Drugim ogromnym problemem z punktu widzenia osoby, która mogłaby oddać głos na projekt TBK, są ich opisy. Część jest dobrze opisana, ale część jest kompletnie nie zrozumiała.

Przykładem jest  projekt „S.A.M” autorstwa Aleksandry Lipowskiej. Tyle informacji o projekcie (tytuł i nazwisko autora) można było znaleźć na dzień 1 grudnia (a głosowanie ruszyło od 24 listopada – według regulaminu). Zarówno tytuł jak i sam film nic nie mówią.

1 grudnia zapytaliśmy o źle opisane projekty dyrektora MCK Tychy. Tego samego dnia pod projektem na fanpageu Facebookowym TBK, gdzie można oddawać głosy pojawił się komentarz z opisem projektu „S.A.M”, który podaliśmy jako przykład.

„Opis projektu:
Ø Film krótkometrażowy (15-20 minut) oparty jest na emocjach, główne postacie nie mają scen mówionych.
Ø Wydarzenie – premiera filmu wraz ze spotkaniem z Ekspertami.”

Natomiast 4 grudnia, dyrektor MCK Tychy odpowiedział na nasze pytania o źle opisane projekty.

– MCK, jako organizator konkursu, nie wpływa na kształt przesłanych przez uczestników konkursu materiałów promocyjnych, nie decyduje o ich formie ani treści. To, jakie materiały otrzymamy od wnioskodawców, świadczy poniekąd o Ich pomysłowości i kreatywności, a te są w ramach niniejszego programu szczególnie doceniane. Podobnie MCK nie ingeruje w treść opisów poszczególnych projektów i by nie zostać posądzonym o wpływanie na kształt konkursowych aplikacji publikuje wyłącznie nazwy zgłoszonych projektów oraz ich wnioskodawców – poinformował nas Paweł Drzewiecki.

Z tym, że akurat to ostatnie zdaje się nie być prawdą. Przykładem jest tutaj inny początkowo też niezrozumiale opisany projekt, którego opis zmieniono w trakcie głosowania. Chodzi o: „Serialowa mini-seria”. Sama nazwa nic nie mówiła, podobnie załączona grafika. Projekt pojawił się 24 listopada. Opis został zmieniony 28 listopada. Co na Facebooku łatwo można sprawdzić (poniżej screen).

Komentarze

komentarz

Reklama