Co ze spaloną i zatopioną łodzią na Paprocanach? Do pożaru łodzi kabinowej doszło w pierwsze połowie marca. W nocy łódź została podpalona przez nieznanego sprawcę. Cumowała przy molo na jeziorze Paprocańskim, mamy prawie maj, a łódź ciągle tam się znajduje.

Straty szacuje się na około 100 tys. zł, spółka Centrum Sportów Wodnych H2O, która jest właścicielem łodzi wyznaczyła 20 tys. zł nagrody za pomoc w ustaleniu sprawcy podpalenia.

Reklama

Próbowaliśmy się skontaktować telefonicznie i za pośrednictwem Facebooka ze spółką, aby zapytać kiedy łódź zostanie wyciągnięta. Nie udało nam się skontaktować z firmą, jej telefon milczy, a na wiadomość w mediach społecznościowych nikt nam nie odpowiedział.

Zapytaliśmy w magistracie, w którym też nam zaznaczono ostatnio nie mogli się skontaktować z H2O.

– MOSiR zwrócił się do H2O o usunięcie wraku – mówi nam Ewa Grudniok rzecznik Urzędu Miasta Tychy.  Jeśli do połowy maja firma tego nie zrobi, to Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji zajmie się tematem i wyciągnie wrak. Kosztami zostanie obciążony właściciel.

Sprawę spalonej łodzi prowadzi tyska policja.

Komentarze

komentarz