Głosowanie w Tychach / fot. Tychy24.net

Sąd Najwyższy nie przychylił się do protestu wyborczego PiS w Tychach. Chodzi o wybory do senatu w okręgu nr 75, gdzie kandydat Prawa i Sprawiedliwości – senator poprzedniej kadencji Czesław Ryszka, przegrał wybory z mało znaną kandydatką SLD (Lewica) Gabrielą Morawską-Stanecką. 

Okręg nr 75 obejmuje Tychy, powiat bieruńsko-lędziński i Mysłowice. Gabriela Morawska-Stanecka otrzymała 64 172 głosy, więcej o prawie 2,5 tys. niż Czesław Ryszka (61 823). SN stwierdził, że nie jest konieczne ponowne liczenie głosów.

– Sąd Najwyższy postanowił pozostawić protest bez dalszego biegu, albowiem nie zawiera on zarzutów naruszenia prawa o których mowa w art. 82 Kodeksu wyborczego – poinformował Sąd Najwyższy.

Uzasadniając swoje stanowisko Sąd stwierdził, że:

  1. Celem protestu wyborczego jest wskazanie konkretnych naruszeń prawa mających wpływ na wynik wyborów i dowodów, które na to wskazują, a nie ponowne przeliczanie głosów ze względu na niewielką ich różnicę pomiędzy poszczególnymi kandydatami.
  2. Brak jest podstaw do przeprowadzenia oględzin kart do głosowania i ponownego ich przeliczania wyłącznie z tego powodu, że różnica głosów oddanych pomiędzy dwoma kandydatami była niewielka, a liczba głosów oddanych jako nieważne przekraczała ilość głosów stanowiących różnicę głosów pomiędzy tymi kandydatami.
  3. Protest wyborczy spełnia warunki formalne wtedy, gdy sformułowane zarzuty i dowody na ich poparcie dotyczą naruszeń prawa określonych w art. 82 Kodeksu wyborczego, to jest dopuszczenia się przestępstwa przeciwko wyborom lub naruszenia przepisów Kodeksu dotyczących głosowania, ustalenia wyników głosowania lub wyników wyborów, mającego wpływ na wynik wyborów. Brak wskazania takich zarzutów i dowodów na ich poparcie powoduje pozostawienie protestu bez dalszego biegu

W sumie, w całym kraju złożono około 200 protestów wyborczych.

Komentarze

Reklama