Złamane drzewo
Reklama

Straż pożarna w Tychach ma pełne ręce roboty. Po wczorajszej wichurze ciągle usuwane są skutki silnego wiatru. Strażacy musieli wypożyczyć nawet swoje agregaty prądotwórcze, bo mieszkańcom przestałby działać respiratory z powodu awarii prądu.

Wiatr zaczął bardzo mocno wiać około godziny 2.00. Na szczęście w Tychach obyło się bez poszkodowanych.

W sumie na godzinę 10.50 do straży pożarnej w Tychach wpłynęło 167 zgłoszeń z terenu Tychów i powiatu bieruńsko-lędzińskiego. Obecnie obsłużono około 120 zgłoszeń. – W większości to wiatrołomy – mówi nam Szczepan Komorowski z tyskiej straży pożarnej. Połamane konary drzew usuwane są z ulic, chodników i płotów. Nie ma poszkodowanych i to jest dobra wiadomość, ale są uszkodzone samochody. Obecnie nie wiadomo jak wiele, gdyż strażacy ciągle walczą ze skutkami wiatru.

Ciągle też występują braki prądu na terenie Tychów. W regionie rano prądu nie miało ponad 101 tys. odbiorców, obecnie braki są tak duże, że Tauron daje sobie czas do godziny 23.00 aby usunąć awarie.

W 3 przypadkach tyscy strażacy użyczyli agregatów prądotwórczych do mieszkań i domów, w których znajdują się respiratory. W Tychach do dwóch na ulicach Jaroszowickiej i Jankowickiej oraz jeden w Bojszowach.

Z powodu drzew powalonych na trakcje kolejowe nastąpiły przerwy w ruchu pociągów na odcinkach:

Zebrzydowice – Czechowice – Dziedzice
Tychy – Kobiór
Pszczyna – Rybnik
Zwardoń – Żywiec
Wisła Głębce – Wisła Uzdrowisko

Komentarze

komentarz

Reklama