Tragiczny wynik Tychów w rankingu Fundacji Schumana. Nie jesteśmy miastem obywatelskim. Z raportu „Miasta Obywatelskie” przygotowanego przez Polską Fundację im. Roberta Schumana i Fundację Konrada Adenauera wynika, że Tychy wypadły tragicznie w rankingu miast obywatelskich. Na 66 miast w rankingu, Tychy są na szarym końcu zajmując 54 miejsce. Mieszkańcy nie są zaangażowani, organizacje pozarządowe w mieście, o ile są to słabo funkcjonują, a władza nie jest otwarta na obywateli. 

Pod uwagę wzięto 66 miast na prawach powiatu, a w nich obszary: bierną i czynną aktywność wyborczą, udział w organizacjach publicznych, zaangażowanie w życie publiczne, rozpowszechnienie postaw obywatelskich oraz otwarcie miast na obywateli. Dodatkowo brano pod uwagę 23 podobszary, do których dane zebrano z wielu źródeł: PKW, Ministerstwa Finansów, miejskich biuletynów informacji publicznej, GUS-u, Diagnozy Społecznej oraz przede wszystkim z informacji udostępnianych przez same miasta. Szczegóły na temat metodologii znajdziecie tutaj – w pełnej wersji raportu.

Tychy na szarym końcu

Tychy wypadły tragicznie, niemal na końcu zestawienia zajmując 54 miejsce na 66. Katowice zajęły 5 miejsce, Dąbrowa Górnicza 6 miejsce, Mysłowice 12, Jaworzno 13 miejsce. Liderem obywatelskości został Sopot, na drugim miejscu jest Warszawa, na trzecim Rzeszów.

– Pierwsze miejsce w zestawieniu najbardziej obywatelskich miast w Polsce zajęło najmniejsze z nich, Sopot. Z zameldowanymi zaledwie 37 tys. osób, uzyskał najlepszy wynik w dwóch ściśle ze sobą powiązanych kategoriach – postaw obywatelskich i zaangażowania w życie publiczne. A w pozostałych, Sopot znalazł się w ścisłej czołówce rankingu 66 polskich miast […] Tak dobra pozycja tego miasta wynika z tego, że aż jedna czwarta jego mieszkańców działa aktywnie na rzecz społeczności lokalnej, a ponad połowa świadczy nieodpłatną pracę dla osób potrzebujących, co jest rekordem w skali kraju. Sopocianie są też bardzo zaangażowani w życie publiczne – najczęściej ze wszystkich mieszkańców miast chodzą na manifestacje. Co więcej, mają też duże zaufanie do policji i sąsiadów. Dla tak społecznie nastawionych obywateli otwarte są też władze Sopotu, które na ostatni budżet partycypacyjny przeznaczyły 5,3 proc. wszystkich swoich wydatków. Żadne inne miasto w Polsce nie było tak hojne dla swoich mieszkańców – czytamy w raporcie.

Poniżej poszczególne kategorie i jak w nich wypadły Tychy.

Aktywność wyborcza

W wyborach samorządowych z 2014 r. udział wzięło 47,2 proc. uprawnionych do głosowania. Tutaj liderem okazały się Mysłowice nie tylko po przez aktywność wyborczą mieszkańców, ale i kandydatów oraz lokalnych organizacji.

Zdecydowanie lepiej wypadli jednak pod względem korzystania z biernego prawa wyborczego – w mysłowickiej radzie miejskiej aż 18 mandatów na 23 jest obsadzonych przez kandydatów z trzech lokalnych komitetów wyborczych, a pozostałe mandaty podzielili między siebie przedstawiciele partii parlamentarnych. Co więcej, ten najwyższy w kraju odsetek udziału przedstawicieli lokalnych komitetów wyborczych udało się uzyskać mimo wysokiej konkurencji o mandaty – o jedno miejsce walczyło aż 17 kandydatów, czyli niewiele mniej od rekordowych Siemianowic Śląskich (19,5) – czytamy w raporcie.

W pierwszej dziesiątce najaktywniejszych wyborczo mieszkańców znaleźli się także mieszkańcy Siemianowic Śląskich, Rybnika i Rudy Śląskiej. A z kolei w drugiej dziesiątce znalazły się Katowice, Piekary Śląskie, Żory oraz sąsiadujące z Mysłowicami Jaworzno. Tychy zajęły w tej kategorii 28 miejsce.

Udział w organizacjach, kołach i stowarzyszeniach

W miastach na prawach powiatu odsetek mieszkańców będących aktywnymi członkami organizacji waha się między 4 a 24 proc., z czego większość stanowią zwykle członkowie organizacji religijnych. Z kolei odsetek osób będących członkami kół, klubów i sekcji sportowych finansowanych ze środków publicznych waha się między brakiem jakichkolwiek członków a członkostwem prawie 4 proc. wszystkich mieszkańców. Duże zróżnicowanie skłonności do uczestnictwa w organizacjach idzie w parze ze zróżnicowaniem skłonności do zakładania stowarzyszeń. W niektórych miastach działa ich zaledwie kilkanaście, a w niektórych tysiące – czytamy w raporcie.

W tej kategorii najlepsze są Rzeszów (aż 22 procent mieszkańców działa w ramach lokalnych organizacji), Warszawa i Poznań. Tychy na 66 miejsc znalazły się na 62 pozycji. Dąbrowa Górnicza na 8, a Katowice na 10 miejscu.

Najgorzej w tym zestawieniu z miast regionu wypada Bytom – 64 miejsce.

Zaangażowanie w życie publiczne

Z tym w Tychach zawsze był problem, co zresztą widzi każdy, kto choć trochę interesuje się tym tematem. W rankingu wzięto pod uwagę przede wszystkim dwa aspekty: działalność obywateli na rzecz lokalnej społeczności, czyli de facto tworzenie własnego otoczenia społeczno-ekonomicznego w sposób bezpośredni i pośredni (np. poprzez głosowanie w budżecie partycypacyjnym). Drugim aspektem była kontrola działalności władz administracyjnych, które kreują i regulują to otoczenie z urzędu.

Szczególnie ten drugi aspekt jest dla nas ważnym wymiarem społeczeństwa obywatelskiego, bo bez kontroli ze strony mieszkańców politycy zwracają mniejszą uwagę na niepożądane konsekwencje swoich działań i czują się w większym stopniu bezkarni, co może prowadzić do degeneracji administracji lokalnej na wszystkich jej szczeblach – czytamy w raporcie.

Tutaj ważnym aspektem kontroli są zapytania w trybie dostępu do informacji publicznej ze strony mieszkańców oraz interpelacje składane przez radnych. Zwłaszcza tych opozycyjnych. Innymi słowy, władza kontrolowana, władza udzielająca informacji działa bardziej przejrzyście, a co za tym idzie nic nie dzieje się za plecami mieszkańców.

Ostatnim branym przez nas pod uwagę narzędziem służącym zwiększaniu poczucia kontroli ze strony obywateli są strajki, manifestacje i protesty. Im więcej osób bierze w nich udział, tym mniejsze jest poczucie bezkarności rządzących – czytamy w raporcie.

Tutaj najlepiej wypadały Sopot, Świnoujście i Dąbrowa Górnicza.  Gliwice pojawiły się na 9 miejscu, Częstochowa na 12, Katowice na 24. Tychy są w ogonie stawki notując 51 pozycję na 66 miejsc.

Postawy obywatelskie

Tutaj głównym miernikiem był poziom zaufania do innych, a dalej nieodpłatna praca na rzecz innych, czy przekazywanie 1 procenta podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego. W tej kategorii Tychy wypadają bardzo dobrze. Znajdują się na 9 miejscu, pierwszy jest Sopot, dalej Rzeszów i Warszawa. Katowice natomiast są na 26 miejscu.

Chociaż mieszkańcy większości miast z czołówki zestawienia mają stosunkowo wysoki jak na Polskę poziom zaufania do innych ludzi, to najbardziej ufni są obywatele miast z południa Polski: Tychów (30 proc. ufa innym ludziom), Legnicy (25 proc.), Bielska-Białej i Bytomia (po 24 proc.). Znajduje to odzwierciedlenie w ich wysokim poziomie zaufania do sąsiadów, ale już niekoniecznie do policji – zaufanie do tej służby mundurowej różni się znacznie pomiędzy tymi miastami […] Co ciekawe, tabelę zamykają również miasta z południa Polski – Wałbrzych, Świętochłowice i Siemianowice Śląskie. Zaufanie do innych nie przekracza tam 10 proc., ludzie niechętnie dają dobrowolne darowizny, a nawet nie są skorzy do deklarowania, która organizacja otrzyma od państwa 1% ich podatku. Niewielu z mieszkańców tych miejscowości świadczy charytatywnie pracę na rzecz lokalnej społeczności. – zaznacza Fundacja Schumana.

Otwartość miasta na obywateli

Tutaj niestety Tychy wypadają tragicznie. 54 miejsca na 66 możliwych to nie jest powód do dumy, zwłaszcza, że mówimy tutaj o otwartości władz miasta na postawy obywatelskie mieszkańców.

W celu zbadania otwartości miasta na jego obywateli wzięliśmy pod uwagę trzy aspekty jego działalności – wielkość budżetu partycypacyjnego, odsetek mieszkańców potrzebnych do uruchomienia inicjatywy uchwałodawczej oraz liczbę organizowanych co roku przez miasto konsultacji społecznych, zarówno tych obowiązkowych, jak i fakultatywnych. Po zebraniu danych zauważyliśmy, że w każdym z tych aspektów występują bardzo silne różnice między miastami […] Co więcej, z zebranych danych wynika, że wysoki poziom jednego z mierników często współwystępuje z wysokimi poziomami innych mierników. Wskazuje to, że jeżeli miasta są otwarte na obywateli, to zwykle na wielu płaszczyznach równocześnie. To z kolei zachęca mieszkańców do większego zaangażowania w życie publiczne i sprawia, że mają większe poczucie wpływu na władzę idąc do urn wyborczych, co zapewnia wyższą frekwencję – czytany w raporcie.

Tutaj bardzo dobrze wypadają Gdynia Sopot i Poznań zajmując kolejno trzy pierwsze miejsca, na 5 są Katowice.

– Warto zauważyć, że większość największych miast poza Gdańskiem znajduje się w czołówce tabeli. Oznacza to, że ich władze dostrzegają konieczność otwarcia się na obywateli oraz są świadome korzyści płynących z ich większego zaangażowania w życie miasta i społeczności – czytamy w raporcie.

Komentarze

komentarz

Reklama