Trwa polowanie na seniorów w Tychach. W ostatnim czasie doszło do serii prób wyłudzeń pieniędzy od osób starszych. Ostatnią policjanci udaremnili tuż przed przekazaniem pieniędzy. 85-latka wypłacała 20 tys. zł żeby przekazać oszustom. Chciała pomóc synowi, który rzekomo miał spowodować śmiertelny wypadek.

Tyska policja odnotowała szereg prób wyłudzenia pieniędzy od osób starszych na terenie miasta. Od 72-latka chciano wyłudzić 40 tys. zł, a od innego seniora 20 tys. zł. Tego samego dnia oszuści skontaktowali się z 85-latką z Tychów, od niej też chcieli pieniędzy.

– Do 85-latki zadzwonili oszuści podając się najpierw za funkcjonariusza, a później za syna, który miał spowodować wypadek. Rzekomy syn przekonująco płakał do słuchawki twierdząc, że potrącił śmiertelnie kobietę i teraz będzie mu potrzebna duża gotówka żeby uchronić go od kary. Seniorka przekonana o tym, że pomoże w ten sposób synowi pojechała podstawioną przez oszustów taksówką do banku – tłumaczy Barbara Kołodziejczyk z tyskiej policji. – Podstępni oszuści przewidzieli, że pracownicy w banku mogą dopytywać kobietę dlaczego tak nagle chce wybrać dużą gotówkę i kazali jej się nie denerwować i mówić, że pieniądze są jej potrzebne na lekarza – dodaje.

Przytomność umysłu zachował mąż kobiety, który zadzwonił na komendę dopytując o zdarzenie z udziałem syna, na co szybko zareagował dyżurny. Na miejsce do banku wysłał policjantów, którzy poinformowali kobietę o próbie oszustwa. Dzięki temu nie straciła 20 tys. zł.

– Apelujemy o rozwagę przy podejmowaniu szybkich decyzji finansowych. Pod żadnym pozorem nie powierzajmy gotówki obcym osobom. Przypominamy także, że policjanci nigdy nie zwracają się z prośbą o przekazanie pieniędzy – czytamy w komunikacie tyskie policji.

Najpopularniejsze schematy działania sprawców to oszustwa „na wnuczka” i „na policjanta”. W grę oczywiście wchodzą różni inni członkowie rodziny.

Komentarze

komentarz

Reklama