Tychy: Dzieci siedziały w pojemnikach na odpady. Mogło dojść do tragedii podczas odbioru śmieci, gdyby pracownicy firmy Master w porę się nie zorientowali. Odpady są wrzucane do prasy hydraulicznej tzw. zgniatarki.
25 czerwca około godziny 16.00 na ul. Uczniowskiej 20 o mało nie doszło do tragedii. Pracownicy odbierający odpady selektywne podczas podstawiania pojemnika do śmieciarki otworzyli jego pokrywę. W środku znajdowało się dwoje dzieci w wieku około 7–8 lat.
Dzieci miały ze sobą siatkę, do której zbierały opakowania zwrotne. Po otwarciu pojemnika wystraszone wyskoczyły i uciekły. Jak wynika z relacji, tragedii zapobiegło doświadczenie załogi. Pracownicy w porę zorientowali się, że waga pojemnika jest nietypowa, i sprawdzili jego zawartość przed opróżnieniem.
Sytuacja mogła zakończyć się dramatycznie. Rodzice i opiekunowie powinni rozmawiać z dziećmi o zagrożeniach związanych z wchodzeniem do pojemników na odpady. To miejsca szczególnie niebezpieczne, zwłaszcza w czasie odbioru śmieci przez specjalistyczne pojazdy.
O sprawie pierwszy informował portal 112Tychy.pl.
(am)