Basen otwarty w Tychach. Radny grzmiał na sesji o kompromitacji miasta. „Prędzej się tutaj lotnisko wybuduje w tym mieście niż ten basen”

Spotkanie z mieszkańcami w sprawie budowy lodowiska i basenów otwartych / fot. Tychy24.net

Radny zarzucał prezydentowi, że od 30 lat mieszkańcy czekają na basen otwarty i ciągle go nie ma. Miasto realizuje kolejne inwestycje w sport i rekreację, ale na tę jedyną tyszanie nie mogą się doczekać, a przy zamknięciu Basenu Miejskiego przy ulicy Edukacji sytuacja znacznie się pogorszy.

  • Basen otwarty w Tychach nadal nie powstanie. Prezydent Maciej Gramatyka tłumaczył na sesji, że problemem jest brak zgody okolicznych  mieszkańców oraz fakt, że wskazany teren należy do Lasów Państwowych.
  • Radny Marek Gołosz zarzuca władzom miasta wieloletnie zaniedbania. Według niego tyszanie czekają na basen otwarty od około 30 lat, mimo że miasto realizuje inne inwestycje sportowe i rekreacyjne.
  • Spór dotyczy także lokalizacji inwestycji. Mieszkańcy nie chcieli basenu pod swoimi oknami, sprzeciwiali się również budowie lodowiska treningowego.
  • Radny ostrzega, że sytuacja pogorszy się po zamknięciu Basenu Miejskiego przy ulicy Edukacji. Jego zdaniem przed remontem tego obiektu miasto powinno znaleźć rozwiązanie i wybudować basen odkryty.
  • Dyskusja na sesji pokazała brak konkretnej alternatywy. Radni mówili o potrzebie szukania nowej lokalizacji.

Radny PiS Marek Gołosz od lat upomina się o budowę basenu otwartego w Tychach. Nie inaczej było na ostatniej sesji Rady Miasta Tychy, gdzie prezydent powiedział wprost, że basen nie powstanie, bo nie chcą go w swojej okolicy mieszkańcy osiedla Cztery Pory Roku.

„Słuchamy mieszkańców i jeżeli chcemy jakąś inwestycję przeprowadzić, to staramy się rozmawiać z ludźmi, bo to, bo to też dla nich. Natomiast może byśmy jeszcze dyskutowali na ten temat z mieszkańcami, czy to jest dobra lokalizacja, czy nie. Tyle tylko, że Lasy Państwowe, które są właścicielem tego terenu, a nie miasto, powiedziały nam jasno: najpierw proszę skonsultować i mieć zgodę społeczną, a potem możemy rozmawiać o tym, czy wam ten teren wydzierżawimy czy sprzedamy” – mówił na sesji Rady Miasta Tychy Maciej Gramatyka, prezydent Tychów. „Nawet jakbyśmy chcieli tam wybudować, to to nie jest teren miasta, tylko Lasów Państwowych, a one po prostu poprosiły nas o skonsultowanie i jednocześnie o to, że to musi się odbyć przy takiej zgodzie mieszkańców, a tej po prostu nie ma. Dlatego w tym sensie jesteśmy w punkcie wyjścia” – dodał.

Tutaj dochodzimy do kilku ważnych kwestii, na które warto zwrócić uwagę. Po pierwsze, co ma zgoda społeczna do sprzedaży lub dzierżawy terenu od Lasów Państwowych? Zupełnie nic. Po drugie, gdyby wymagać pełnej zgody społecznej przy jakiejkolwiek inwestycji w mieście, to prawdopodobnie żadnej by nie przeprowadzono, bo inwestycje, takie jak stadiony, wodne place zabaw, pola golfowe etc., są po prostu uciążliwe dla sąsiadów i gdyby mieszkańcy mieli wybór, to zawsze wybraliby lokalizację daleko od siebie. Np. mieszkańcy Czterech Pór Roku nie chcieli też przy Aquaparku, który sam w sobie jest uciążliwym sąsiadem, lodowiska treningowego. Tutaj miasto specjalnie nie rozmawiało z mieszkańcami na ten temat, bardziej ich po prostu postawiło przed faktem dokonanym. Lodowisko powstanie. No i wreszcie ostatnia kwestia to zarządzanie miastem przez prezydenta reprezentującego daną partię polityczną. Plus dla mieszkańców jest taki, że ciągnąc za jedną czy drugą partyjną wajchę, włodarz może zdobyć np. zewnętrzne pieniądze od rządu na np. lodowisko – Tychy dostaną 10 mln zł wsparcia z Ministerstwa Sportu. Partyjnie jest w stanie też przekonać Lasy Państwowe do bardziej elastycznej współpracy.

30 lat czekania na basen otwarty

Radny Marek Gołosz na konferencji PiS / fot. Tychy24.net

Marek Gołosz, radny PiS, po raz kolejny wypomniał prezydentowi Tychów, że nie ma basenu otwartego.

„Czekają mieszkańcy już na to trzydzieści chyba lat, tak? Mamy już marinę, mamy pole golfowe, mamy boisko treningowe dla GKS-u. Mamy jeszcze inne inwestycje, ale zapominamy o basenie, panie prezydencie. Ja byłem na tym spotkaniu tutaj organizowanym z mieszkańcami, gdzie ludzie przyszli nie sprzeciwić się budowaniu basenu, tylko budowaniu basenu w tej lokalizacji. Nie chcieli mieć pod blokami, pod oknami basenu, tak samo jak nie chcieli lodowiska, a w sumie przyszli sprzeciwiać się budowie lodowiska. A pan razem z panem prezesem (Zbigniewem Gielecikiem z RCGW – red.) zaproponowaliście jeszcze takie rozwiązanie, że jeszcze będzie inwestycja w tym miejscu kompleksu basenów otwartych. No to po sprzeciwie mieszkańców, że nie chcą ani basenu, ani lodowiska, uprzejmie pan powiedział, że „no to słuchamy mieszkańców, nie będzie basenu”. No ale nie chcieli też lodowiska. Dlaczego wbrew mieszkańcom buduje pan w tym miejscu lodowisko? Ja myślę, że ten basen jest tak potrzebny dla mieszkańców, a jeszcze w tej sytuacji, gdzie zamkniemy zaraz na dwa lata basen miejski” – mówił Marek Gołosz.

Radny powiedział też, że jak zamknięty zostanie basen miejski, to na jednym torze w Aquaparku będzie pływało po 10 osób. Według niego przed remontem obiektu przy ulicy Edukacji powinien powstać w Tychach basen odkryty.

„Dookoła naszego miasta wszystkie okoliczne małe miasteczka mają baseny odkryte przez tyle lat i korzystają tam ludzie. My tego nie mamy. Dlaczego? No przecież widać po inwestycjach, finanse są na to. Może po prostu lepsze miejsce znaleźć. Zasłania się pan tutaj decyzją Lasów Państwowych. No ale to wasza opcja rządzi teraz i wystarczyłoby poprosić o zgodę na to” – dodał Gołosz.

Radny mówił, że Lędziny mają taki obiekt, Czechowice i Mikołów też.

„To jest niezbędna inwestycja. Nie możemy już czekać, aż przyjdzie nowy prezydent z waszej opcji i dalej będzie mówił, że nie (…) Prędzej się tutaj lotnisko wybuduje w tym mieście niż ten basen w końcu nieszczęsny. No ileż mogą mieszkańcy czekać na to? No to jest naprawdę kompromitacja dla naszego miasta. No sto dwadzieścia prawie tysięcy mieszkańców. Potężny budżet, a my co roku prosimy się o ten basen dla mieszkańców” – ciągnął Gołosz.

„Wie pan, akurat mam bardzo dobre rozeznanie, bo mieszkam w okolicy i byłem też na tym spotkaniu i dobrze wiem, co mówili mieszkańcy” – głos zabrał radny Grzegorz Gwóźdź z KO. „Lodowisko nie budziło jakiegoś zasadniczego sprzeciwu. Problemem był oczywiście basen i jeżeli pan mówi, że można ten basen było przesunąć albo projekt czy miejsce budowy tego basenu gdzieś przesunąć, może w okolice czy, czy, czy za pole golfowe, no to gratuluję panu odwagi, bo jak pana skonfrontujemy z mieszkańcami, którym pan chce ten basen budować bezpośrednio przed, przed balkonami, no to chyba nie będą zadowoleni” – dodał.

Z tym, że lodowisko budziło sprzeciw i to duży. Władze miasta po prostu postanowiły tę inwestycję realizować. „My jako mieszkańcy nie wyrażaliśmy zgody na tego typu rozbudowę” – mówił jeden z zebranych na spotkaniu w Urzędzie Miasta Tychy. Słowa radnego KO podważył też Marek Gołosz z PiS, który podkreślił, że mieszkańcy mocno sprzeciwiali się budowie lodowiska. Zaznaczył, że baseny powinny powstać bliżej Kobióra, podał też ewentualnie drugą lokalizację za Basenem Miejskim przy ulicy Edukacji

Radny Gwóźdź zaznaczył, że to „nie te czasy”, kiedy załatwiało się coś na telefon i partyjnie wpływało na instytucje państwowe. Do tego te państwowe i samorządowe rządzą się swoimi przepisami. Chodziło o kwestię Lasów Państwowych. Co jest dość odważnym stwierdzeniem, zwłaszcza w kontekście serii skandali w służbie zdrowia, w tym tzw. „saloniku VIP” w Warszawskim Szpitalu Południowym.

„Sto dwadzieścia tysięcy mieszkańców chce basen. Oczywiście, że chce basen. Nie wiem, czy sto dwadzieścia tysięcy, bo pan chyba nie pytał każdego. Nie może się pan wypowiadać za wszystkich” – zwrócił się radny KO do Marka Gołosza.

Ostatecznie Gwóźdź stwierdził, że trzeba szukać nowej lokalizacji pod lodowisko. Natomiast prezydent Tychów zaznaczał, także na naszym portalu, że innej lokalizacji po prostu nie ma.

Mieszkańcy mocno oprotestowali plany budowy lodowiska przy Wodnym Parku Tychy. Inwestycja i tak powstanie

Total
0
Shares
Related Posts