Od lewej Maciej Gramatyka przewodniczący Rady Miasta Tychy / fot. Tychy24.net

Członkowie tyskiej Platformy Obywatelskiej zdaje się udowodnili, że ryba niekoniecznie psuje się od głowy, a w tym przypadku raczej od ogona. Pracownicy Urzędu Marszałkowskiego niewybrednie komentowali na Facebooku – sami mówią, że prywatnie. W dyskusji brał udział Maciej Gramatyka przewodniczący Rady Miasta Tychy, szef tyskich struktur PO i dyrektor Wydziału Komunikacji Urzędu Marszałkowskiego. Towarzyszył mu twórczo Piotr Sz., też pracownik marszałka i tyski działacz PO, który już pogroził nam sądem, gdybyśmy ujawnili jego dane osobowe.  

Wszystko zaczęło się od komentarzy pod artykułem w bardzo poczytnym w Tychach tygodniku Nowe Info. Artykuł udostępnił na swoim profilu Maciej Gramatyka. Chodzi o materiał odnośnie 100 mln złotych dofinansowania na m.in. nowe ekologiczne autobusy dla miasta. W tekście przytoczono wypowiedź związanego z Tychami ministra sportu Witolda Bańki, który stwierdził, że prezydent Tychów Andrzej Dziuba (związany mocno z PO) powinien okazać choć odrobinę wdzięczności rządowi PiS w związku z dofinansowaniami jakie otrzyma miasto – Tychy dostaną jeszcze duże pieniądze na przebudowę DK44.

To pobudziło pracowników Urzędu Marszałkowskiego do komentowania na profilu Macieja Gramatyki. O ile negatywne czy pozytywne komentarze to nic strasznego, zawłaszcza gdy mamy do czynienia z partyjnymi działaczami, to zdaje się, że w tym przypadku kogoś poniosła klawiatura. Niedawno natomiast Urząd Marszałkowski chwalił się pieniędzmi od Ministerstwa Sportu i Turystyki na modernizację Stadionu Śląskiego.

Reklama

Maciej Gramatyka, dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej w Urzędzie Marszałkowskim (prywatnie brat wicemarszałka Michała Gramatyki) skomentował: „może minister rozwija się w kierunku tran-sportu”. Gramatyka twierdzi, że nie miał nic złego na myśli, a jedynie zaangażowanie ministra w zagadnienia związane z transportem. Myśl natomiast rozwinął Piotr Sz., również pracownik Urzędu Marszałkowskiego.

„Czyli sportu transseksualistów których sporo w szeregach PiS. Jak tak patrzę na nie jedną PiSowską samicę człowieka to mam wątpliwości. Czy to nie tras. :)” – napisał na Facebooku (pisownia oryginalna).

Wiedza z Wikipedii

Zapytaliśmy Piotra Sz. o to, skąd ma wiedzę na temat transseksualistów w szeregach PiS i które konkretnie „PiSowskie samice człowieka” budzą jego wątpliwości oraz czy jako pracownik instytucji publicznej jaką jest Urząd Marszałkowski nie powinien zachować minimum kultury komentując.

Sz. postanowił pouczyć nas, że nie jest osobą publiczną. Pogroził nam wejściem na drogę prawną, podesłał nawet stosowny wyrok Sądu Najwyższego mówiący o tym, kto jest osobą publiczną i znowu pogroził nam tym razem kodeksem karnym.

„Jeżeli Pan zamieści jakąkolwiek wzmiankę, która pozwoli na zidentyfikowanie mnie to wystąpię na drogę prawną i zażądam zadośćuczynienia i bezwzględnego ukarania Pana. Na marginesie wpisu dokonałem, wpis wisiał 1 minutę, po czym uznałem, że przesadziłem i wycofałem ten wpis” – napisał nam Piotr Sz. Z tym, że na załączonym zdjęciu z konwersacji widać, że wpis widniał o wiele dłużej niż jedną minutę.

Sz. postanowił nas też pouczyć czym są naczelne i że istnieje podział na samców i samice. Podesłał nawet właściwy akapit zaczerpnięty z Wikipedii.

„Podczas gdy moje porównanie, choć przyznałem, że nie było eleganckie i usunąłem je z Internetu, odnosi się do klasyfikacji biologicznej. Zacytuje Wikipedię: Klasyfikacja biologiczna umieszcza człowieka wśród ssaków naczelnych (Primates). Wśród ssaków podział na samce i samice jest formą rozróżnienie płci.” – wyjaśnił nam Piotr Sz. (pisownia oryginalna).

O to, czy aprobuje taki standard komunikacji, zapytaliśmy dyrektora Wydziału Komunikacji Społecznej Macieja Gramatykę. Ten zaznaczył, że dyskusja na jego profilu miała charakter prywatny.

„Szanowny Panie Redaktorze,

mój profil facebookowy ma charakter prywatny. Podobny charakter mają wypowiedzi moje, ale także innych osób, w tym Piotra Sz. (wyedytowane nazwisko przez redakcję). Nie mają one żadnego związku z Urzędem Marszałkowskim, nie ma podstaw do tego, by interpretować je jako powiązane z działaniami Urzędu. Ja, Maciej Gramatyka, nie akceptuję wypowiedzi takich jak ta zacytowana Piotra Sz. (wyedytowane nazwisko przez redakcję), ale nie mam na nie żadnego wpływu, poza tym, że mogłem poprosić autora, i, też to uczyniłem, o jej usunięcie. Post, jak Pan zapewne zauważył, został skasowany. Według mnie, Internet nie powinien służyć do obrażania ludzi. Jest natomiast miejscem wymiany poglądów i prowadzenia dyskusji” – stwierdził Maciej Gramatyka.

Profil Macieja Gramatyki jest ogólnodostępny.