Kompletnie pijana kobieta pływała na Paprocanach. Gdy nie wracała, znajomy wezwał policję. Obawiał się, że mogło dojść do tragedii.

Policjanci tyskiego sezonowego ogniwa wodnego  interweniowali nad jeziorem Paprocany.

„Zgłoszenie dotyczyło kobiety, która wypłynęła sama, bez żadnego zabezpieczenia daleko od brzegu. O zdarzeniu poinformował policjantów jej zaniepokojony znajomy. Kobieta zdążyła wrócić na ląd, zanim na miejsce przyjechali mundurowi. Okazało się, że miała w organizmie prawie 2,5 promila” – informuje Paulina Kęsek z tyskiej policji.

Reklama

Kobieta ostatecznie trafiła do izby wytrzeźwień. Policja apeluje o rozwagę podczas wypoczynku nad wodą. Alkohol i pływanie mogą okazać się tragiczną w skutkach kombinacją.