Pikieta pod PKM Tychy / fot. Tychy24.net

Koniec mediacji związkowców z zarządem PKM Tychy. Strajk kierowców prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. „Mediacje nie mają sensu” – mówi nam jeden ze związkowców w PKM Tychy. W piątek odbyła się pikieta pod siedzibą spółki, a zaraz po niej mediacje związków zawodowych z zarządem PKM Tychy. Obecny był prezydent Tychów, Andrzej Dziuba.

Wszystko wskazuje na to, że kierowcy w PKM Tychy będą strajkować. Po zakończonych fiaskiem mediacjach teraz zostanie sporządzony protokół rozbieżności. Na początku przyszłego tygodnia związkowcy planują referendum strajkowe.

„Ludzie mają dość i chcą godnie zarabiać” – słyszymy od jednego ze związkowców. Kierowcy – jak mówią w rozmowie z Tychy24.net – mieli usłyszeć, że jest szansa na podwyżkę, ale dopiero w listopadzie będzie wiadomo jak ma wyglądać budżet miasta na 2022 rok. Jednak jak sami mówią jest to „palcem na wodzie pisane”.

Po referendum rozpocznie się prawdopodobnie strajk. Co oznacza dla pasażerów paraliż komunikacyjny, większy niż obecnie. Sytuacja już jest postawiona na ostrzu noża, bo Zarząd Transportu Metropolitalnego poinformował kilka dni temu o wyłączeniu części kursów z powodu braku kierowców. Ci przestali brać nadgodziny i komunikacja miejska w Tychach mocno na tym ucierpiała.