Konfederacja domaga się od miasta informacji na temat miejsc parkingowych udostępnionych deweloperom. To był jeden z głównych tematów dzisiejszej konferencji przed Urzędem Miasta Tychy. Poruszono też kwestię odmowy udzielania głosu na sesji Rady Miasta Tychy oraz zatrudnienia w spółkach miejskich.
Jak wcześniej informowaliśmy, ponad 50 należących do miasta miejsc parkingowych na al. Piłsudskiego Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Tychach pozwolił wliczyć deweloperom w bilans swoich inwestycji mieszkaniowych.
„Standardy miejsc postojowych określane w decyzjach WZ mają charakter umowny i uznaniowy. Określenie ostatecznej liczby miejsc postojowych dla inwestycji następuje w ramach postępowania o udzielenie pozwolenia na budowę” – przekazał nam Marcin Godzik, rzecznik MZUiM Tychy.
Konfederacja chce wiedzieć
Właśnie informacji w tym temacie domagają się od miasta członkowie Konfederacji. Chcą sprawdzenia całego miasta pod tym kątem.
„ Składamy tutaj oto to pismo do prezydenta miasta pana Macieja Gramatyki, w którym pytamy się dokładnie, ile takich przypadków było, ilu, jakiej liczby miejsc postojowych to dotyczy, kto ponosi koszty obsługi tych miejsc postojowych na chwilę obecną” – mówił dzisiaj przed Urzędem Miasta Tychy Mateusz Śmiglewski z Konfederacji. „Najważniejsze dwa pytania, jaka jest podstawa prawna do takich działań? I czwarte, czy w przypadku braku podstawy prawnej, co skutkuje nieważnością takiej decyzji, a co za tym idzie skutkuje tym, że ci deweloperzy, którzy otrzymali te miejsca, nie wywiązali się z budowy odpowiedniej ilości miejsc postojowych. Jakie jest stanowisko władz miasta w tej sprawie? Czy będą domagać, domagali się od deweloperów dobudowania tych miejsc?” – pytał Śmiglewski.
Posłuchajcie, co mówił Mateusz Śmiglewski:
Śmiglewski odniósł się też do debaty nad Raportem o Stanie Miasta, gdzie nie pozwolono mu ponownie zabrać głosu w debacie. Pomimo złożonych skarg ta sprawa została oddalona przez komisję rady i służby wojewody.
„ Jasno przepis mówi, że mieszkańcy mają prawo zabierać głos. Jest jasno wpisane słowo zabierać, czyli liczba mnoga. A pan przewodniczący Czarnota w mojej ocenie bezprawnie tutaj zablokował mój udział w tej debacie” – mówił Śmiglewski.
Konfederacja skieruje też zapytanie do spółek miejskich o zatrudnianych tam dyrektorów i ich wynagrodzenia za 2025 rok.
„ To jest dla nas profilaktyka. Po prostu sprawdzamy to. Jeżeli z tych informacji wyjdzie, że na przykład w jednej spółce, która tam ma trzy działy, jest 8 dyrektorów i na przykład zarabiają kosmiczne pieniądze, no to jest dla nas powód do krytyki. Ja nie mówię, że w tym roku nagle zostało zatrudnionych więcej, ale no też chcemy sprawdzić ilość zarobków. Żeby nie było tak, że dyrektor w spółce miejskiej zarabia więcej niż prezydent Rzeczpospolitej” – przekazał Mateusz Śmiglewski.