Samochód policyjny / fot. Tychy24.net

Tyska policja zatrzymała 22-latka, który zdaje się życie i zdrowie nie tylko swoje, ale i innych miał za nic. Pędził jak szalony ulicami miasta nie zważając na to, że jest w terenie zabudowanym. Na szczęście nikt nie stracił przez niego życia, a on stracił na razie jedynie prawo jazdy.  

– Policjanci z tyskiej drogówki patrolując ulicę Oświęcimską w Tychach zauważyli jadący z dużą prędkością samochód. Kiedy stróże prawa dokonali pomiaru, okazało się, że kierujący mazdą jedzie ponad 161 km/h w terenie zabudowanym, gdzie obowiązuje prędkość do 50km/h – opisuje Barbara Kołodziejczyk z tyskiej policji. – Pirat drogowy został zatrzymany do kontroli. Po sprawdzeniu dokumentów mundurowi ustalili, że był nim 22-letni tyszanin. Młody kierowca stracił prawo jazdy – dodaje.

Kierowca otrzymał wysoki mandat i „zebrał” 10 punktów karnych.To sytuacja, która mogła skończyć się tragicznie, na szczęście nie skończyła się. Policja ostrzega, że będzie prowadziła cykliczne kontrole prędkości, również w rejonie DK 44, gdzie kierowcy zbyt często mają za ciężką nogę.

Reklama