Parking w Strefie Kultury w Katowicach / fot. Tychy24.net

Mieszkańcy Tychów zapłacą w Katowicach nawet 10 zł za godzinę parkingu. Wkrótce gehenna drogowa będzie mniejsza i do Katowic dojedziemy ponownie otwartym odcinkiem DK86, które zostało zamknięte w czerwcu. Katowice jednak zaczynają walczyć z kierowcami, którzy przyjeżdżają z ościennych miejscowości. Parking w Strefie Kultury (rejon Spodka, MCK i Muzeum Śląskiego) będzie niebawem płatny i co tu dużo mówić – drogi.

Od 19 września otwarta zostanie DK86. Samochody wrócą na ulicę Pszczyńską, ale to jeszcze nie koniec remontu. To jednak nie będą te same Katowice. Kierowcy z Tychów powinni o kilku sprawach wiedzieć.

Miasto Katowice ostatnio zmieniło zasady parkowania.

W tydzień wystawiono kar na prawie 100 tys. zł.

Od 4 września parkujący w Katowicach mogą płacić kartą, dostępnych jest też 50 nowych urządzeń do uiszczania opłat oraz wprowadzono możliwość płatności mobilnych. Z ulic zniknęli też inkasenci, u których można było kupować bilety.

„Oczywiście pojawią się kontrolerzy, którzy będą sprawdzać, czy kierowca pozostawiający pojazd uiścił opłatę. Jeśli nie, to istotne – nie będzie już 14 dniowego terminu, w którym można było uregulować zaległości. Od razu będzie naliczana dodatkowa opłata wysokości 50 zł – mówił jeszcze przed wejściem w życie zmian Piotr Handwerker, dyrektor Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Katowicach.

W pierwszym tygodniu nałożono prawie 2 tys. takich opłat dodatkowych. To jednak nie wszystko.

Duże zmiany w Strefie Kultury

Parking w Strefie Kultury – czyli przy Spodku, Międzynarodowym Centrum Kongresowym i Muzeum Śląskim będzie płatny. Zmiany wejdą w życie najwcześniej od połowy października. Nad uchwałą musi jeszcze zagłosować Rada Miasta Katowice.

Mieszkańcy Katowic, którzy posiadają Katowicką Kartę Mieszkańca w Strefie Kultury za godzinę parkowania zapłacą 5 zł. Osoby, które takiej karty nie mają – w tym mieszkańcy Tychów, którzy dojeżdżają do pracy samochodem zapłacą za godzinę aż 10 zł. Kara za brak opłaty to ponad 300 zł.

Miasto szacuje, że rocznie przyniesie to niespełna 1,5 mln zł dodatkowych pieniędzy do budżetu Katowic.