Autobusy wodorowe / fot. UM Tychy

Kosztowne autobusy wodorowe w Tychach i tłumaczenie Metropolii. Kolejnych na razie nie zamierzają kupować. Do Tychów na początku grudnia trafiło 5 autobusów wodorowych, które jeszcze nie wyjechały na trasę. Zapytaliśmy w GZM o sens zakupu tego typu pojazdów, skoro są droższe w eksploatacji niż pojazdy na inne paliwa. W dodatku te tyskie będą musiały jeździć do Katowic, żeby można było je zatankować.

Łukasz Zych z Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii tłumaczył nam, że GZM chce przetestować tę technologię.

„Chcemy przetestować tę technologię w bieżącej eksploatacji: poznać realne koszty, sprawdzić bilans eksploatacji i ewentualnie przygotować się na moment, gdy rynek stanie się bardziej konkurencyjny cenowo. Proszę pamiętać, że na zakup tych pojazdów otrzymaliśmy dofinansowanie w wysokości 90% kosztów – to również wlicza się w ów bilans. Co do obsługi technicznej – w okresie gwarancji ewentualny serwis i naprawy są po stronie producenta” – tłumaczy Zych.

Z tym, że to dofinansowanie to są też środki publiczne. W sumie 8 autobusów kosztowało przeszło 31 mln zł. 3 z nich trafiły do Katowic.

Zasadniczym problemem dla autobusów wodorowych w Tychach jest m.in. brak możliwości tankowania w mieście. Trzeba będzie jechać do Katowic. Wodór jest też znacznie droższy niż ropa czy gaz.

Związkowiec policzył

Aleksander Wysocki, związkowiec z PKM Tychy, wyliczył, że roczne koszty dojazdu i powrotu z tankowania w Katowicach będą wynosić około 400 tys. zł. Chodzi o wszystkie 5 autobusów wodorowych. Tutaj warto podkreślić: mówimy tylko o kosztach dojazdu i powrotu, koszty tankowania to zupełnie inna kwestia.

„Tychy dostały 5 autobusów wodorowych w ramach projektu Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (GZM) – to właśnie Metropolia kupiła tabor i przekazała go do PKM Tychy w ramach programu HYDROGEN GZM.
Brzmi nowocześnie? Może i tak. Tylko że logistyka najwyraźniej nie nadąża. Tychy nie mają własnej stacji tankowania wodoru, więc autobusy będą musiały jeździć tankować do Katowic.
Wyliczenia są bezlitosne:
• Spalanie takiego autobusu to: 8 kg × 69 zł = 552 zł / 100 km
• Dojazd do Katowic i powrót: 41 km
• Koszt jednego kursu po paliwo: ok. 226 zł
• 5 autobusów = ponad 1100 zł dziennie tylko na tankowanie
Miesięcznie: ok. 33 000 zł
Rocznie: prawie 400 tys. zł” – wyliczył Wysocki. Jak tłumaczył w rozmowie z Tychy24.net, dane do wyliczeń wziął ze specyfikacji przetargowej na pojazdy.

PKM Tychy zanegowało te wyliczenia, ale swoich nie przedstawiło. „Kwestie ekonomiczne będą na bieżąco weryfikowane po rozpoczęciu ich eksploatacji” – wyjaśnił nam Michał Kasperczyk z PKM Tychy.

Koszt paliwa na 100 km autobusów PKM Tychy, średnia wszystkich autobusów floty zasilanych danym rodzajem paliwa w ruchu miejskim liniowym, wg cen paliwa na dzień 8.12.2025 r.:
ON (diesel) – 139,43 zł netto
CNG (gaz ziemny) – 213,73 zł netto

Autobus wodorowy NesoBus (model 12) według danych producenta zużywa wodór w następujących ilościach na dystansie 100 km:
Średnie zużycie — około 8 kg wodoru na 100 km w normalnej eksploatacji. Przy cenie wodoru np. 60 zł za kg to wychodzi niespełna 500 zł za przejechane 100 km.

Dla Metropolii te autobusy to nie jest koszt, który będzie miał wpływ na ewentualną cenę biletów. „Nasz tabor to około 1600 autobusów, z tramwajami i trolejbusami ta liczba rośnie do 1900. Budżet na komunikację publiczną w 2026 roku to ok. 2,4 miliarda złotych. Wpływ kosztów eksploatacji 8 pojazdów na całość tej kwoty będzie symboliczny” – przekazał nam Łukasz Zych.

Cały projekt „Hydrogen GZM” pierwotnie zakładał zakup 20 autobusów wodorowych, natomiast po weryfikacji potrzeb i realnych możliwości zmieniono zakres projektu na zakup 8 autobusów wodorowych oraz 18 autobusów elektrycznych. Całość przedsięwzięcia finansowana jest ze środków KPO.

„Na ten moment nie planujemy zakupu kolejnych autobusów wodorowych” – usłyszeliśmy w GZM.

 

Reklama