W Tychach nie będzie domowego KTG dla ciężarnych. Do Rady Miasta Tychy trafiła petycja dotycząca uruchomienia rozwiązania pod nazwą „Bezpieczna Ciąża domowe KTG dla mieszkanek Tychów”. W Petycja dotyczy przeanalziowania możliwości wdrożenia systemu zdalnego monitorowania dobrostanu płodu dla kobiet w trzecim trymestrze ciąży. Miasto uznało, że takie rozwiązanie nie ma sensu, gdyż tego typu badania są w pełni refundowane, a w Tychach mamy inne pilniejsze potrzeby zdrowotne.
Petycja dotyczy objęcia mieszkanek Tychów w ciąży od 34. tygodnia do porodu dostępem do domowego badania KTG.W petycji zaproponowano ramowy zakres programu. Zakłada on czasowe udostępnienie kobietom w ciąży urządzeń do wykonywania badań KTG w domu, możliwość samodzielnego wykonywania badań zgodnie z zaleceniami medycznymi, zdalne przekazywanie wyników do systemu telemedycznego, analizę danych przez wykwalifikowany personel medyczny oraz zapewnienie podstawowego wsparcia informacyjnego i technicznego uczestniczkom.
Proponowane rozwiązanie mogłoby mieć charakter pilotażowy i ograniczony zarówno pod względem liczby uczestniczek, jak i czasu trwania. Taka formuła miałaby pozwolić na ocenę zasadności, kosztów i efektów przed ewentualnym podejmowaniem dalszych decyzji.
W tej sprawie już wypowiedziało się miasto i zdaniem urzędników takie rozwiązanie nie jest potrzebny.
„ Badania KTG są świadczeniami gwarantowanymi, finansowanymi w ramach ubezpieczenia zdrowotnego, zlecanymi bezpośrednio przez lekarza od około 28 tygodnia ciąży, a jeśli kobieta choruje to od około 24 tygodnia na każdej wizycie kontrolnej. W sytuacjach nagłych, w ramach izby przyjęć każdej kobiecie, która jest zaniepokojona stanem zdrowia swojego dziecka możne zostać wykonane badanie KTG. Nie ma natomiast wystarczających rekomendacji, by procedurę powszechnego jego monitorowania finansować ze środków jednostek samorządu terytorialnego. Na podstawie map potrzeb zdrowotnych stwierdzam, że zakup usług opisanych w petycji nie jest wystarczającym i jedynym priorytetem w stosunku do potrzeb zdrowotnych w mieście jakimi aktualnie są choroby układu krążenia, nowotwory, otyłość, szczególnie wśród dzieci i młodzież czy depresja, na które nie posiadamy wystarczających środków finansowych” – przekazała w odpowiedzi na petycją Iwona Bińkowska z Urzędu Miasta Tychy. „Mając na uwadze aktualną sytuację merytoryczną, infrastrukturalną i finansową gminy pomimo społecznej wartości proponowanego rozwiązania dla kobiet w ciąży nie widzę obecnie możliwości wdrożenia proponowanego programu czy też zakupu takich usług” – dodała.


























