Marsz Równości przeszedł ulicami Katowic. Byli tam też tyszanie. W tłumy przeszły ulicami Katowic. To był V Marsz Równości, który wyruszył z Placu Sejmu Śląskiego Wśród uczestników upominający się o prawa mniejszości byli też mieszkańcy Tychów.

Hasłem tegorocznego marszu jest „Młodość bez strachu”. To właśnie młodzież zdaniem organizatorów ma być najbardziej narażona na „hejt” i dyskryminację. Zdaniem prezesa Stowarzyszenia Tęczówka brak jest należytej opieki psychologicznej dla młodzieży w szkołach, a także przepisów antydyskryminacyjnych.

„Szkoła w obecnych czasach nie jest miejscem bezpiecznym i wspierającym młodą społeczność LGBTQIA” – mówił Przemysław Walas, prezes Stowarzyszenia Tęczówka.

 

Po raz pierwszy marsz otwierał wiceprezydent Katowic, Jerzy Woźniak. W Katowicach co ciekawe, jeden z wiceprezydentów jest z PiS – Mariusz Skiba, Lewicę reprezentuje we władzach miasta właśnie Jerzy Woźniak.

Wiceprezydent Katowic stwierdził, że to jest „marsz człowieczeństwa” do tego pełen radości. „Jest to także marsz przeciwko. Przeciwko wykluczeniom, nietolerancji, ostracyzmowi” – mówił wiceprezydent Katowic. „Miasto Katowice jest – jak zresztą każde miasto na świecie – wspólnotą. Wspólnotą swoich mieszkańców, to my wszyscy stanowimy. Pokażmy dzisiaj, że jesteśmy razem” – dodał.

Marsz odbył się bez żadnych incydentów, służby medyczne musiały jedynie pomóc kobiecie, która dostała ataku epilepsji. Liczba uczestników Marszu Równości była tak duża, że trzeba było oddzielić od siebie manifestujących ze względu na obostrzenia covidowe.