Sesja Rady Miasta Tychy / fot. Tychy24.net

Miasto dokapitalizuje spółkę sportową kwotą 2 mln zł. Chce swojego członka zarządu w KP GKS Tychy. Pieniądze od miasta trafią do Tyskiego Sportu na podwyższenie kapitału zakładowego. Bardzo możliwe jest jednak, że ostatecznie zostaną przekazane do Klubu Piłkarskiego GKS Tychy.

Przypomnijmy, GKS Tychy został częściowo sprzedany w prywatne ręce. Miasto ma jedynie 25% udziału w KP GKS Tychy za pośrednictwem swojej spółki Tyski Sport. 2 mln zł raczej trafi do klubu piłkarskiego. O pieniądze dopytywał na grudniowej sesji Rady Miasta Tychy radny Sławomir Wróbel z PiS.

„To są pieniądze zaplanowane na podwyższenie kapitału w Tyskim Sporcie, z założeniem, że może tak być, że to będą pieniądze na podwyższenie kapitałów KP GKS Tychy. Inwestor tam podwyższył ostatnio kapitał. Już nie mamy 25%, bo nie uczestniczyliśmy w podwyższeniu kapitału. W przyszłości rzeczywiście inwestor planuje, przynajmniej taką mam informację od zarządu, podwyższenie kapitału i finansowanie w dalszym ciągu klubu. Natomiast co do naszego udziału, zakładam, żeby rzeczywiście nie tracić aż tak udziału w klubie” – tłumaczył prezydent Tychów, Maciej Gramatyka, radnym.

Miasto chciałoby mieć większy wpływ na klub, poprzez swojego członka zarządu.

„Rozmawiałem z inwestorem o tym, by uzależnić wpłatę od tego, byśmy mieli członka zarządu, żeby mieć większą kontrolę nad finansami, ale to jest wszystko jeszcze w trakcie dyskusji, bo tego nie było w umowie, która była podpisana zanim ja tutaj przyszedłem, więc to jest trochę bardziej skomplikowane” – mówił prezydent Tychów.

Gramatyka podkreślił, że finansowanie sportu zawodowego to trudny temat, bo nie powinny tym zajmować się samorządy, ale bez udziału gminy klub nie byłby w stanie funkcjonować.

„Póki jest taka sytuacja, jaka jest dzisiaj, ten udział miasta w finansowaniu, w moim odczuciu, powinien być obecny, chociaż nie jest to wymarzona sytuacja, ale też klub nie jest w takiej z kolei sytuacji, żeby zarabiał, bo on cały (…), nie zarabia pieniędzy na swojej działalności” – mówił prezydent.

Reklama