Zremb / fot. Tychy24.net

Miasto ruszyło z opóźnioną rozbiórką „Zrembu” na Paprocanach. Sądzi się z byłym dzierżawcą. W środę ruszyła rozbiórka budynku „Zremb”. To tam kiedyś mieściła się restauracja, organizowane były też wesela. Od kilku lat budynek stoi pusty i niszczeje. Ostatecznie miasto podjęło decyzję o jego rozbiórce. W sądzie natomiast toczy się sprawa, którą wytoczył miastu były dzierżawca.

Obecnie prowadzone są prace związane z ogrodzeniem terenu budowy oraz prace polegające na demontażu pozostałego wyposażania. Dzisiaj rozpocznie się demontaż ocieplenia ze ścian zewnętrznych. Prace demontażowe potrwają około tygodnia, całość prac ok. miesiąca.

„Teren przy budynku został wygrodzony w taki sposób, by można było swobodnie przejść ścieżką w kierunku Zameczku w Promnicach, ale przez 2 – 3 dni będzie z tym problem. Podczas pracy ciężkiego sprzętu przy wyburzaniu konstrukcji budynku będzie potrzeba czasowego wyłączenia całego terenu. O dokładnym terminie tego zamknięcia będziemy informować” – mówi Hanna Skoczylas, zastępca prezydenta Tychów ds. zrównoważonego rozwoju.

Po wyburzeniu teren zostanie uprzątnięty i obsadzony trawą.  Roboty mają formalnie zakończyć się w maju.

W sądzie natomiast toczy się sprawa w kwestii odszkodowania. To właśnie ona wstrzymała na kilka miesięcy rozbiórkę obiektu.

„Dzierżawca domaga się rozliczenia jego nakładów poczynionych na przedmiot najmu, czyli budynek ZREMB. Zasadność roszczenia jest kwestionowana przez MOSiR stąd postępowanie w sądzie” – wyjaśnia Ewa Grudniok, rzecznik tyskiego magistratu.