Teren przeznaczony pod zabudowę na ulicy Brzoskwiniowej / fot. Tychy24.net

Mieszkańcy obawiają się zabudowy podmiejskiej dzielnicy w Tychach. Deweloperzy przy niewielkiej ulicy chcą zbudować kilkaset lokali mieszkalnych. Umożliwi to plan miejscowy, nad którym pracuje miasto. Teren na razie jest obsługiwany przez liczącą około 5 metrów drogę bez chodnika, do której przylegają domki jednorodzinne. Droga tak naprawdę jest utwardzona tylko w części. Teraz rejon ulicy Brzoskwiniowej, o której mowa, ma zostać docelowo zabudowany – może powstać nawet kilkaset mieszkań.

Chodzi o dzielnicę Czułów, konkretnie Zwierzyniec. To rejon, gdzie do niedawna dominowały domki jednorodzinne. W ciągu kilku lat sytuacja na tych podmiejskich terenach ulegnie dużej zmianie. W rejonie ulicy Brzoskwiniowej deweloperzy chcą budować nowe lokale mieszkalne.

„Zostały wydane pozwolenia na 15 budynków wielorodzinnych, w każdym około 18 chyba mieszkań i w dalszej części jest już prawomocne pozwolenie, które zezwala na budowę 5 budynków” – mówi Leszek Bąk, mieszkaniec ulicy Brzoskwiniowej. Z wyliczeń mieszkańców wynika, że może powstać w sumie około 400 mieszkań.

Mieszkańcy nie wyobrażają sobie jak docelowo ich niewielka ulica ma obsłużyć ruch samochodowy w tym rejonie. Tutaj warto zaznaczyć, że to nie wydaje się specjalnie atrakcyjne miejsce do mieszkania – sąsiedztwo niskiej emisji to jedno, druga kwestia to brak infrastruktury jak przedszkole, żłobek, place zabaw, tereny spacerowe. Na razie utwardzona część ulicy Brzoskwiniowej kończy się tuż przy istniejących od lat domkach prywatnych, nie ma tam nawet chodnika.

Ulica Brzoskwiniowa / fot. Tychy24.net

Według miasta to nie jest problem, bo droga w całości zostanie utwardzona, pojawi się w części nawet chodnik.

„Do przebudowy ulicy Brzoskwiniowej zostali zobowiązani inwestorzy prywatni. Na mocy stosownych warunków deweloperzy wybudują drogę na odcinku od istniejącej kostki brukowej do ulicy Czarnej. Na tym fragmencie powstanie również chodnik. W chwili obecnej żaden z deweloperów nie uzgodnił jeszcze projektu z MZUiM (Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Tychach). Pamiętajmy, że inwestycję przeprowadził jeden z trzech deweloperów, a pozostałe prace jeszcze nie ruszyły w terenie. Co ważne, na czas robót na tej drodze zostanie dopuszczony ruch pojazdów ciężkich. Aby nie doprowadzić do degradacji drogi, nowa nawierzchnia powstanie dopiero z chwilą zakończenia budowy osiedli, co jest zgodne ze sztuką budowlaną” – poinformowała Ewa Grudniok z tyskiego magistratu.

Pytanie pozostaje czy niewielka droga będzie w stanie przyjąć duży ruch samochodowy, który raczej pojawi się w tym rejonie?

„Finalnie ul. Brzoskwiniowa zyska nawierzchnię (najprawdopodobniej z kostki betonowej jak na już przebudowanym odcinku) i będzie drogą o parametrach zgodnych z przepisami” – tłumaczy miasto.

Ulica Brzoskwiniowa – nieutwardzony fragment / fot. Tychy24.net

„Będą samochody, będą dzieci, które będą szły do szkoły, ale nie będzie na części ulicy chodnika” – zauważa jeden z mieszkańców ulicy Brzoskwiniowej. Inna sprawa to pojawienie się w tym rejonie pojazdu ciężarowego, wtedy nie będzie szans na minięcie się dwóch samochodów w tym rejonie. „Np. śmieciarka, nie ma żadnej zatoki po drodze, nie ma też możliwości dobudowania” – mówi Leszek Bąk.

Mieszkańcy mówią też o alternatywnym rozwiązaniu połączenia ulicy Cytrynowej z Katowicką, ale tutaj na przeszkodzie stoi własność działek. Zresztą niewielka droga też nie rozwiąże problemu dużego ruchu na tak niewielkim terenie.

„Zrobienie tej ulicy wiąże się ze specustawą, z wykupem i na pewno nie jest to sprawa jednego roku” – mówi nam Jadwiga Gnela, mieszkanka Czułowa, niegdyś dzielnicowa radna. „My starzy mieszkańcy Zwierzyńca nie mamy nic przeciwko rozbudowie. Niech się rozbuduje, ale niech będą to domy jednorodzinne. Takie, które się wpisują w naszą architekturę” – dodaje Gnela.

Obecnie wojewoda śląski sprawdza zaskarżoną przez mieszkańców decyzję pozwalającą na budowę części budynków w rejonie ulicy Brzoskwiniowej. Według mieszkańców była ona niezgodna z obowiązującymi przepisami dla tego terenu. Miasto natomiast pracuje nad planem miejscowym, który ostatecznie będą musieli przegłosować radni.