Mieszkańcy Tychów protestują, przyłączają się mieszkańcy Bierunia. Nie chcą odoru i nowego zakładu, który może tam powstać. Na co dzień mieszkańcy tyskich Urbanowic i sąsiadującego Bierunia zmagają się z nieciekawą rzeczywistością – smród daje im się mocno we znaki. Teraz w planach jest kolejny zakład, który ich zdaniem może mocno utrudnić im życie.


Posłuchajcie, co powiedzieli nam mieszkańcy Tychów i Bierunia:


Spotkaliśmy się z mieszkańcami, którzy opowiedzieli nam o tym, czego się obawiają oraz jak obecnie wygląda ich codzienność.

Łukasz Drob, przewodniczący Rady Dzielnicy Jaroszowice-Urbanowice-Wygorzele zapoznał się z wnioskiem złożonym w Urzędzie Miasta Tychy przez firmę, która chce budować instalację. Odpady mają być przerabiane na prąd i ciepło.

„Mają być przetwarzane odpady pochodzenia zwierzęcego” – mówi. „W pierwszym etapie planowane jest – z tego co było przedstawione w raporcie – 100 ton opadów dziennie, na dobę. W drugim etapie 200 ton odpadów pochodzenia zwierzęcego” – wyjaśnia Łukasz Drob.

Od zawsze mieszkańcy w tym rejonie Tychów musieli liczyć się z niską emisją. W ciągu ostatnich lat nasiliły się w tym rejonie Tychów uciążliwości odorowe.

„To jest jakby bonus, który otrzymujemy od naszych władz, że te wszystkie inwestycje są lokowane w naszej okolicy i nie dba się o to, jaki jest komfort naszego życia” – mówi nam jedna z mieszkanek Urbanowic.