Odpady przy stacji w Tychach / fot. S. Wróbel / Radny Miasta Tychy

Przy stacjach Tychy Bielska i Tychy Grota-Roweckiego zrobiono chlew. Miasto przyznaje, że niewiele może zrobić, bo to teren, który nie należy do urzędu, a do PKP. To właśnie do PKP tyski magistrat zwróci się z prośbą o interwencję.

Na stan wykopu kolejowego w rejonie stacji Tychy Bielska i Tychy Grota-Roweckiego zwrócili uwagę tyscy radni PiS. Poprosili miasto o podjęcie działań w celu uprzątnięcia wskazanej lokalizacji. To praktycznie ścisłe centrum miasta, a leżą tam papiery, butelki po alkoholu. Zresztą tereny przy wykopie kolejowym  – zwłaszcza w rejonie stacji Tychy Bielska to miejsca częstych libacji alkoholowych.

Generalnie podobna sytuacja jest na innych stacjach w Tychach – od dworca do samej stacji Tychy-Lodowisko. Miasto podkreśla, że jest bezsilne w tym temacie. Codziennie wielu tyszan korzysta ze stacji – jadąc w kierunku np. Katowic. To jednak nie Koleje Śląskie, które odpowiadają za transportu pociągami zarządzają tym terenem.

Reklama

„Teren jest w administrowaniu spółki PKP S.A. w związku z tym nie posiadamy kompetencji do uporządkowania ww. terenu, jednak zwrócimy się do administratora tj. spółki PKP S.A. w powyższej kwestii” – zapewniła Agnieszka Lyszczok, dyrektor Tyskiego Zakładu Usług Komunalnych.

To oznacza, że na razie wykop kolejowy przy stacjach w Tychach będzie gromadził odpady, a PKP i miasto będą wymieniać się pismami w tym temacie.