
Tychy24.net
Za nami sesja Rady Miasta Tychy i, jak się okazało, radni, w tym przede wszystkim ci z opozycji, nie chcieli burzyć sielankowego charakteru sesji Rady Miasta Tychy. Najważniejsze pytania nie padły, a chodzi o prezesów spółek należących do gminy i ich gigantyczne roczne zarobki, które sięgają rzędu 800–900 tys. zł. To nawet cztery razy więcej niż w innych miastach, jak np. Katowice.
Jednym z głównych zadań rad gmin jest kontrola władzy wykonawczej, czyli wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. Często te rady są zwasalizowane przez władze, które dysponują m.in. pieniędzmi i etatami w spółkach należących do miasta.
Wiadomo nie od dzisiaj, że trudno spodziewać się od radnych rządzącej większości, w przypadku Tychów: Koalicji Obywatelskiej i Tyskiego Forum Samorządowego, rzetelnej kontroli władzy w Tychach. Jak taka kontrola wygląda, widzieliśmy choćby w przypadku fasadowego sprawdzania systemu ITS, gdzie nie skontrolowano nawet założeń projektu i porównania go ze stanem faktycznym, ale ogłoszono pełen sukces.
Zresztą, co tu dużo mówić, w tyskiej Radzie Miasta Komisja Rewizyjna składa się z radnych Koalicji Obywatelskiej. W komisji typowo kontrolnej sprawdzać jak działa władza i urząd, mają koledzy partyjni prezydenta. Nie ma tam żadnego radnego opozycji. To też pokazuje, jak bardzo poważną opozycją jest PiS w Tychach, a sprawia w dużej mierze wrażenie po prostu mniej entuzjastycznej wersji klubu KO. Chyba że trzeba się pokłócić o jakiś temat narzucony z Warszawy, jak np. uchodźcy, albo rytualnie dwa razy do roku przypomnieć, że basen otwarty w Tychach jest potrzebny i zapytać, co z sinicami na Paprocanach.
Żeby nie było, radni dopytywali władzę na sesji. O co pytali? Czy będą dodatkowe miejsca parkingowe przy targu, czy kwiatki na Hlonda nie będą zniszczone podczas remontu, czy nawierzchnię na boisku zmienią na sztuczną trawę i czy młodzi piłkarze będą mogli pograć na nowym boisku na ulicy Edukacji. O to, że inwestycja ma 6 miesięcy opóźnienia, jest droższa niż pierwotnie podawano i będzie z niej można korzystać 6 godzin w tygodniu, już nie pytali. To może dobrze, bo jeszcze doszliby do wniosku, żeby zapytać, jaki jest sens budowy tak drogiego boiska z murawą, która bardzo mocno ograniczy możliwość korzystania z tego obiektu.
Mówiąc wprost – opozycji do rządzącego w Tychach układu Koalicji Obywatelskiej i Tyskiego Forum Samorządowego nie ma. Są okazyjne przejawy opozycji, w postaci ranego Łukasz Droba z PiS, który stara się dopytywać w różnych tematach. Lepszego komfortu rządzenia prezydent Tychów nie mógłby sobie wymarzyć.
[Tylko u nas] Gigantyczne zarobki prezesów spółek miejskich w Tychach