Parking przy Tyskich Halach Targowych / fot. Tychy24.net

Matka zostawiła 4 miesięczne dziecko w samochodzie i poszła na zakupy: Do szokującej sytuacji doszło w poniedziałek na parkingu przy Tyskich Halach Targowych. Matka zostawiła 4 miesięczne dziecko w samochodzie i poszła na zakupy. Interweniowała jedna z mieszkanek, która wezwała policję. Matka zjawiła się po prawie godzinie.

Policja informację o tym, że ktoś pozostawił maluszka w samochodzie na parkingu przy Tyskich Halach Targowych, otrzymała o godzinie 14.30. Jak się okazało jedna z mieszkanek, która usłyszała płacz małego dziecka postanowiła interweniować.

– Auto było zamknięte, a szyba była lekko uchylona. Obecna na miejscu kobieta przez uchyloną szybę zdołała otworzyć samochód i wyjąć niemowlę. O zdarzeniu zostali powiadomieni tyscy policjanci. Przybyły na miejsce patrol wezwał załogę pogotowia ratunkowego, celem przebadania chłopca – mówi Agnieszka Semik z policji w Tychach.

Reklama

Matka zjawiła się dopiero po 45 minutach od przyjazdu mundurowych, ale tylko dlatego, że rozpoczęto jej nawoływanie przez działający na terenie targowiska radiowęzeł. Była trzeźwa.

Dziecko w samochodzie pozostawiła 33-latka, wiadomo, że nie jest mieszkanką Tychów.

– Za wcześnie żeby mówić o ewentualnych zarzutach – mówi Agnieszka Semik z tyskiej policji. W sprawie musi wypowiedzieć się biegły, który stwierdzi czy doszło do narażenia życia i zdrowia maluszka.

Dziecko zostało przewiezione do szpitala, jego stan określono jako dobry.