Libacja w Parku Jaworek / fot. mieszkanka

Straż Miejska interweniowała w Parku Jaworek. Libacji młodzieży nie stwierdziła, ale miasto rozważa monitoring w tym rejonie. „One piją, potem wymiotują, leżą gdzieś na uboczu” – opisuje nam sytuacje jedna z mieszkanek. Jak wcześniej informowaliśmy, w rejonie placu zabaw młodzi ludzie spożywają alkohol, imprezują, urządzili sobie też tam toaletę. Przekleństwa i głośna muzyka są tam na porządku dziennym.

„Czasami są to grupy nawet kilkudziesięciu osób. Osoby te imprezują na placu zabaw, boisku, siłowni plenerowej i w okolicznych krzakach (…) Młodzież głośno się zachowuje, przeklina, pije alkohol, pali papierosy, prawdopodobnie palą też marihuanę, gdyż czuć po prostu nieraz „zioło”, śmiecą, przynoszą stare meble na plac” – opisuje sprawę jedna z mieszkanek. „Demoralizują dzieci bawiące się na placu zabaw, korzystają z konstrukcji na placu zabaw przeznaczonych dla dzieci, ciągle puszczają i to często na full głupie piosenki (wulgarne, o tematyce – sex, alkohol, narkotyki itp.). Generalnie opanowali cały ten teren. Dzieci nie mają się gdzie bawić. Mieszkańcy mają ich dość. Sama mieszkam w bloku przy tym placu i idzie oszaleć. Nie mówiąc już o tym że strach wysłać dziecko na plac zabaw” – dodaje.

Zapytaliśmy o liczbę interwencji straży miejskiej w tym rejonie od 1 kwietnia. Jak nas poinformowano straż otrzymała 8 zgłoszeń odnośnie Parku Jaworek. 4 – interwencje dotyczyły zwierząt, 1-awarii oświetlenia, 3- zakłócania spokoju oraz spożywania alkoholu. Ponadto w przedmiotowym okresie strażnicy otrzymali również 2 maile dotyczące niewłaściwego zachowania się młodzieży w Parku Jaworek.

Reklama

„W wyniku tych zgłoszeń Park Jaworek został objęty stałą kontrolą na II i III zmianie przez funkcjonariuszy Straży Miejskiej Miasta Tychy oraz w ramach wspólnej służby przez funkcjonariuszy Komendy Miejskiej Policji w Tychach. W rezultacie otrzymanych zgłoszeń oraz podjętych działań od 1 kwietnia przeprowadzono 79 kontroli Parku Jaworek. W czasie kontroli nie stwierdzono niewłaściwego zachowania się osób tam przebywających” – poinformował Tychy24.net, Jarosław Dziendziel, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Tychach.

„One piją, potem wymiotują, leżą gdzieś na uboczu żeby wytrzeźwieć zanim wrócą do domu. W końcu kiedyś może dojść do tragedii. Na razie koleżanki, koledzy się opiekują w takich sytuacjach tymi „słabszymi” – opisuje nam sytuacje inna mieszkanka.

Z informacji jakie otrzymaliśmy od miasta wynika, że urząd wie o problemie w Parku Jaworek. Dlatego rozważany jest tam montaż monitoringu. O rozwoju sprawy będziemy jeszcze informować.

 Libacje w Parku Jaworek. Młodzież pije, przeklina i urządza sobie publiczny szalet. „Czuć po prostu nieraz zioło”