
Tychy24.net
Tychy: Mieszkańcy przyszli do urzędu i narzekali na dewelopera. Czują się oszukani, a miasto anonimizuje ich dane. Wyda je w razie potrzeby organom ścigania, ponieważ jak samo twierdzi, funkcjonuje RODO. Mieszkańcy żalili się, że deweloper obiecywał im miejsca parkingowe, a teraz chce budować kolejny budynek przy al. Piłsudskiego, gdzie jest duży deficyt miejsc postojowych. Chcą, żeby miasto wstrzymało pozwolenia na budowę kolejnych budynków, sprawdziło, czy zachowano odpowiednią liczbę miejsc parkingowych, zieleni oraz czy prawidłowo wykonano plac zabaw. Chcą też, żeby miasto zmieniło plan dla jednej działki i uniemożliwiło zabudowę mieszkaniową, a zezwoliło jedynie na parking. W całej sprawie chodzi o intensywnie zabudowywany teren przy al. Piłsudskiego, wzdłuż alejek spacerowych i naprzeciwko Kauflandu.
- Mieszkańcy nowych bloków przy al. Piłsudskiego w Tychach przyszli na komisję Rady Miasta i skarżyli się na dewelopera. Twierdzą, że obiecywano im miejsca parkingowe, a planuje się kolejne budynki.
- Lokatorzy chcą, aby miasto wstrzymało kolejne pozwolenia na budowę i sprawdziło, czy deweloper zapewnił wymaganą liczbę miejsc parkingowych, zieleni oraz infrastrukturę towarzyszącą.
- Miasto tłumaczy, że działa w granicach prawa, a przy wydawaniu decyzji administracyjnych stronami postępowania nie są wszyscy mieszkańcy. Po oddaniu budynków do użytkowania sprawy usterek należą do nadzoru budowlanego.
- Zmiana planu miejscowego z zabudowy mieszkaniowej na parking mogłaby oznaczać dla miasta konieczność wypłaty odszkodowań.
W Tychach można anonimowo
W samorządach funkcjonuje dobra praktyka, która mówi, że jeżeli zabierasz głos publicznie, czy to na sesji, czy na komisji, to robisz to pod nazwiskiem. W Tychach jest najwyraźniej nieco inaczej, bo jeżeli nie zgodzisz się na publikację nazwiska, to i tak jesteś dopuszczany do mikrofonu, a miasto będzie ingerowało w nagranie z posiedzenia, usunie twoje nazwisko, jak się przedstawiasz, oraz usunie dane z protokołu. Tak że nie wiadomo, kto się wypowiada. W teorii można nawet przyjść, opowiadać niestworzone rzeczy na temat np. prezydenta Tychów i nie zgodzić się na publikację nazwiska. Absurdalna sytuacja, ale w Tychach tak jest i nie zamierzają tego zmieniać.
„Anonimizacja nagrań z posiedzeń komisji Rady Miasta nie oznacza, że osoba zgłaszająca zarzuty pozostaje anonimowa lub nie ponosi odpowiedzialności za swoje słowa. Służy ona wyłącznie ograniczeniu publicznego rozpowszechniania danych osobowych, zgodnie z przepisami RODO. Oryginalne nagranie z danymi pozostaje w dyspozycji Urzędu Miasta i, jeśli istnieje ku temu podstawa prawna, może zostać udostępnione uprawnionym organom, takim jak Policja, prokuratura lub sąd. Na ten moment nie planujemy zmiany obowiązującej praktyki” – poinformowała Tychy24.net Małgorzata Wawak z Urzędu Miasta Tychy.
Mieszkańcy nie chcą betonozy na osiedlu pełnym betonu

Takiej „anonimizacji” dokonano na ostatniej komisji Gospodarki Przestrzennej, na którą przyszli mieszkańcy nowych bloków przy al. Piłsudskiego i skarżyli się na dewelopera, firmę Akord. Czują się oszukani, bo obiecano im miejsca parkingowe na jednej działce, a deweloper teraz zapowiada budowę kolejnego bloku.
„Ogólnie nasz blok składa się z dwóch garaży. Garaż na poziomie minus jeden składa się z 23 miejsc własnościowych, jednak kupiło je 20 mieszkań. To oznacza, że piętnaście rodzin nie ma w ogóle miejsca tak naprawdę własnościowego. Z kolei na poziomie zero mamy parking, który zawiera 11 miejsc i jest on przeznaczony dla pozostałych piętnastu mieszkańców mieszkań oraz gości całego naszego bloku. Ponieważ mamy kod, do którego możemy każdego teoretycznie wpuścić. Z prostej matematyki wynika, że te jedenaście miejsc no nie, nie starczy nawet dla naszych mieszkańców, a co dopiero dla naszych gości” – żalił się mieszkaniec.
Brakuje miejsc parkingowych
Mieszkańcy żalili się, że jest problem z kurierami, dostawcami do dwóch funkcjonujących na osiedlu sklepów oraz z przejazdem śmieciarek.
„Całe osiedle składa się z 300 mieszkań. Na siedem bloków mamy ogólnodostępne miejsce zewnętrzne dla nas i naszych gości w ilości 37. Na 300 mieszkań” – mówił lokator.
Zaznaczył, że oddano kolejny blok i wprowadzą się nowi mieszkańcy, a to oznacza dodatkowe samochody i dalsze problemy z miejscami postojowymi.
Problemy z parkowaniem przeniosły się na wieżowce zarządzane przez spółdzielnię Oskard. Chodzi o dwa budynki obok nowego osiedla. Tam miejsca parkingowe są zajmowane przez lokatorów nowych bloków, blokowane są też drogi pożarowe, co utrudnia dostęp służbom w razie potrzeby interwencji.
„Także to też dało nam do myślenia, że po prostu w przypadku jakiegoś zagrożenia życia przez to, że tam jest wieczny problem, taki paraliż komunikacyjny może dojść kiedyś do tragedii” – mówiła mieszkanka na komisji.
Generalnie mieszkańcy żalili się, że obiecano im nie tylko miejsca postojowe, ale też to, że będą mieszkać obok celebryty sportowca. Co miało okazać się nieprawdą. Nie chcą dodatkowych dwóch bloków, które, jak przekazali na komisji, są jeszcze w planach.
„Nam naprawdę nie zależy na tym, żeby hasło naszego kochanego miasta Tychy Dobre Miejsce zmieniło się w Tychy Betonowe Miejsce zarządzane przez deweloperów. Dość mamy tak naprawdę słuchania afer, bo nie do tego służą media, żeby o naszym kochanym mieście, które było zielone i przyciągało wielu mieszkańców z różnych części Polski, aby tu się osiedlić, aby deweloper zepsuł całą wizję naszych sławnych projektantów i zabetonował nam całe osiedle” – mówił mieszkaniec.
Tutaj warto zwrócić uwagę, że mówimy o osiedlu, które od lat jest wskazywane nie tylko przez radnych, ale też przez mieszkańców jako przykład złych praktyk deweloperskich. Chodzi o bloki zbyt blisko siebie i małą ilość zieleni. Teraz sami mieszkańcy tego osiedla mówią, że nie chcą „betonozy”.
Lokatorzy narzekali też na pęknięcia na ścianach budynków i odpadający tynk podczas prac nad nowymi blokami na terenie osiedla. „Okna nam się przestały domykać, zamykać. Trzeba było remontować” – mówił.
Pismo do prezydenta, ale zmiana planu to nie taka prost sprawa

Ostatecznie skonkretyzowali swoje wnioski do komisji. Chcą, żeby miasto wstrzymało pozwolenia na budowę dla dewelopera, sprawdziło, czy deweloper wywiązał się z obowiązkowej liczby miejsc parkingowych, powierzchni zielonej oraz infrastruktury towarzyszącej w postaci placu zabaw.
Chcą też, aby na działce, na której obiecano im parking, miasto za pomocą zmiany w planie miejscowym dopuściło tylko możliwość budowy zielonego parkingu, bez możliwości zabudowy mieszkaniowej. Domagają się też, żeby miasto sprawdziło, czy deweloper brał udział w konsultacjach na temat planu miejscowego dla tego terenu, wydanego w 2022 roku, i jakie było jego stanowisko.
„Nie pozwólcie Państwo, aby w Tychach zysk dewelopera był ważniejszy niż słońce w naszych oknach oraz bezpieczeństwo i komfort mieszkańców. Tu odnosimy się też do tak naprawdę do straży pożarnej i obaw tego, że tak naprawdę nasz budynek będzie obudowany blokowiskami z trzech stron” – mówił mężczyzna na komisji.
Wniosek mieszkańców został przekazany do prezydenta. Wiceprezydent Tychów Aneta Luboń-Stysiak zaznaczyła, że mieszkańcy otrzymają odpowiedź do każdego z poruszanych punktów, ale dodała też kilka ważnych kwestii, które już na tym etapie klarują obraz sprawy.
„Należy pamiętać, że wydziały urzędu działają również w oparciu o przepisy prawa, między innymi prawa budowlanego. Mówimy tu o procedowanym pozwoleniu na budowę, które jeszcze nie zostało wydane. Wiem, że inwestor został wezwany do uzupełnienia tego dokumentu, także postępowanie jakby się cały czas toczy. Przy wydawaniu decyzji administracyjnych oczywiście powiadamiane są strony postępowania, nie wszyscy mieszkańcy. Takie są przepisy prawa” – powiedziała wiceprezydent Tychów. „Jeśli chodzi o budynki, które zostały oddane do użytkowania, tak naprawdę rola urzędu się zakończyła. Tu ewentualnie kwestia leży po stronie Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego, ponieważ urząd działa przed, czyli do czasu wydania decyzji o pozwoleniu, a już jakby kolejne działania wszczyna postępowanie Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego” – dodała.
Plan miejscowy jest zgodny z przepisami, bo działa od 2022 roku. Natomiast zmiana planu z możliwości zabudowy wielorodzinnej na parking jest możliwa, ale na wniosek właściciela terenu.
„Dlatego, że to nie rodzi żadnych konsekwencji po stronie miasta. Zmiana miejscowego planu z terenu budownictwa wielorodzinnego na teren parkingów czy teren zielony rodzi po stronie miasta koszty odszkodowawcze i one pewnie by były uzasadnione i na pewno wykazywałby ten, kto już proceduje pozwolenie na budowę, czyli to jest bardzo już posunięta procedura, wykazałby, jakie traci korzyści” – powiedziała wiceprezydent Aneta Luboń-Stysiak.
Wiceprezydent uświadomiła zebranych, że deweloper, gdy wystąpił o pozwolenie na budowę, to znaczy, że chce budować, ponieważ przygotowanie dokumentów pociąga za sobą koszty.
Radna Barbara Konieczna stwierdziła, że podejmie się mediacji między deweloperem a mieszkańcami. Lokatorom też polecono inną ścieżkę – pozew zbiorowy przeciwko deweloperowi.