Tyscy strażacy interweniowali 28 razy po burzy. Głównie do powalonych drzew
Tyscy strażacy interweniowali 28 razy po burzy. Głównie do powalonych drzew. W poniedziałek doszło do załamania pogody, gwałtownej burzy i silnego wiatru w naszym regionie. Sprawdziliśmy co się działo w Tychach i powiecie bieruńsko-lędzińskim.
W sumie strażacy otrzymali 28 zgłoszeń.
„Głównie chodziło o powalone drzewa, zwisające gałęzie. Potwierdziliśmy 27 miejscowych zagrożeń” – przekazał nam Karol Mazurczak ze Straży Pożarnej w Tychach. W jednym przypadku zgłoszenie dotyczące powalonego drzewa nie zostało potwierdzone.
W sumie odnotowano 13 zdarzeń w Tychach i 15 na terenie powiatu bieruńsko-lędzińskiego. Przebieg burzy był raczej spokojny, większych strat nie odnotowano.
Na ulicy Zgrzebnioka kierowcy mieli bardzo dużo szczęścia – drzewo spadło pomiędzy zaparkowane pojazdy. Gdy kierowcy przeparkowali auta, strażacy zajęli się usuwaniem wiatrołomu. Natomiast na ulicy Dąbrowskiego konar spadł na samochód, uszkadzając dach i lewą stronę pojazdu.