Najtańszy sklep otwarto na najdroższym targowisku w mieście i były obawy sprzedających tam kupców, że funkcjonowanie sklepu negatywnie może odbić się na ich sprzedaży. Ze sklepu, gdzie produkty można kupić nawet o połowę taniej mogą korzystać seniorzy, osoby ze skierowaniami z MOPS-u, a w sobotę każdy mieszkaniec.

Sklep społeczny otwarty na Tyskich Halach Targowych, ma pomóc odciążyć budżety domowe osób w trudnej sytuacji. Zrobimy tam doraźne zakupy, ale nie można kupować na zapas – np. nie kupimy 2 mlek czy 5 maseł. Jak się okazało, coraz więcej osób chce skorzystać z obiektu.

Z danych przedstawionych przez miasto, wynika, że z MOPS-u skierowano do sklepu już ponad 300 osób, do tego seniorzy po 60 roku życia mogą codziennie robić tam zakupy.

Reklama

Przedsiębiorcy mieli obawy

Sklep Społeczny / fot. Tychy24.net

Handlujący podobnymi produktami spożywczymi na Tyskich Halach Targowych mieli obawy co do tego, że nowy sklep może im sparaliżować sprzedaż.

„Obawiali się, były takie sygnały, ale to już było dużo wcześniej, kiedy sygnalizowaliśmy, że taki sklep tutaj powstanie. Niemniej jednak ten asortyment niekoniecznie będzie konkurencją dla przedsiębiorców z dołu” – powiedziała Katarzyna Ptak, prezes spółki Śródmieście w rozmowie z Tychy24.net. Śródmieście zarządza właśnie Tyskimi Halami Targowymi. Zdaniem prezes Ptak, pojawienie się sklepu na 1 piętrze targowiska przynosi korzyść handlującym ubraniami tuż obok.

„Generuje ruch. Zależy nam na ruchu w całej hali, dlatego najemcy z dolnej części nie powinni się obawiać, bo czego tutaj nie kupią (w sklepie społecznym – red.) to z pewnością kupią u nich” – podkreśla prezes spółki Śródmieście.

Wiceprezydent Tychów, Maciej Gramatyka powiedział, że nie wyobraża sobie żeby sklep społeczny powstał wbrew kupcom, którzy funkcjonują już na Tyskich Halach Targowych. Zapytaliśmy, czy ewentualnie miasto bierze pod uwagę możliwość przeniesienia sklepu społecznego do innej lokalizacji, gdyby negatywnie wpływał na funkcjonowanie już działających na terenie targowiska sprzedawców.

„Nie sądzę żeby była potrzeba przenosić w inną lokalizację. Gdyby tak było, to byłoby to też pewnie dramatycznym doświadczeniem, że jest tak dużo ludzi potrzebujących w mieście Tychy” – powiedział wiceprezydent Gramatyka.