/fot. Policja

Tyszanin dzwonił, a ludzie podawali mu hasła i loginy do kont bankowych. Mężczyzna wyrządził strat sięgających ponad 90 tys. zł. Nie był hakerem, nic od nikogo nie wymuszał. Po prostu dzwonił do ludzi, podawał się za pracownika banku, a ci podawali mu swoje loginy i hasła do bankowości internetowej. Sprawcą okazał się mieszkaniec Tychów.

W sprawę zaangażowano nawet śledczych zajmujących się zwalczaniem cyberprzestępczości z Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach. Oszust działał od ponad roku i specjalizował się w wyłudzaniu danych do kont bankowych.

– Zatrzymany 28-letni tyszanin, który był poszukiwany i ukrywał się przed organami ścigania, dzwonił do osób i przedstawiał się jako pracownik banku. Następnie przestrzegając przed atakami hakerskimi prosił rozmówców o podanie loginu oraz hasła do konta, a także kodu weryfikującego służącego do akceptacji transakcji. W ten sposób przejmował konto i znajdujące się na nim dostępne środki – mówi Barbara Kołodziejczyk z tyskiej policji.

Reklama

W sumie tyszanin usłyszał trzy zarzuty – w dwóch przypadkach okradł swoje ofiary z oszczędności całego życia, w trzecim ofiara zorientowała się, że rozmawia z oszustem.

– Łącznie straty szacuje się na ponad 90 tys. złotych. Śledczy oceniają sprawę jako rozwojową z możliwością ustalenia jeszcze nawet kilkudziesięciu osób, które padły ofiarą podstępnego oszusta – dodaje rzecznik tyskiej policji.

28-latek został aresztowany na trzy miesiące, grozi mu nawet 10 lat.