Od lewej Andrzej Dziuba prezydent Tychów, Marcin Krupa prezydent Katowic i Kazimierz Karolczak szef GZM / fot. Tomasz Żak / Urząd Marszłkowski

W sprawie spalarni odpadów w Tychach miasto mówi wprost. „Nie będziemy komentować”. A o tym, że miasto Tychy chce budować obiekt mówił przewodniczący Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii.

Metropolia – w skład, której wchodzą Tychy – chciała budować swoją spalarnie, ale nie pozwalają jej na to przepisy. GZM nie ma umocowania prawnego w sprawie odpadów, a już powoływała do życia spółkę, która miała się zająć całym przedsięwzięciem. Ostatecznie uniemożliwił jej to nadzór prawny wojewody, z którym zgodził się sąd. Stąd pomysł, żeby mniejsze spalarnie budowały gminy. Z tym, że ktoś musi przyjąć ciepło wytwarzane przez spalarnię – a np. miasto Tychy ma swoje Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej.

„Miasto Tychy zadeklarowało, że będzie budowało własną niewielką instalację – i zadba o swoich sąsiadów. Katowice zastanawiają się, czy budować dodatkową instalację, ale tylko dla mieszkańców Katowic. Zostają nam jeszcze podokręgi bytomski i sosnowiecki, ale wydaje się, że takie projekty też mogłyby być tam realizowane” – powiedział Kazimierz Karolczak w rozmowie z PAP.

O potwierdzenie tego zwróciliśmy się do miasta.

„Nie będziemy komentować wypowiedzi Kazimierza Karolczaka. Fakt jest taki, że w budżecie miasta Tychy na 2021 rok nie ma żadnych środków na taką inwestycję” – odpowiedziała nam Ewa Grudniok, rzecznik tyskiego magistratu. Z tym, że po pierwsze budżet miasta zmienia się w zależności od potrzeb i woli politycznej. Dzisiaj czegoś nie ma, jutro coś tam równie dobrze może być.

Druga sprawa to sam Andrzej Dziuba, jak wcześniej informowaliśmy – radni mieli usłyszeć, że prezydent Tychów będzie ubiegał się o kolejną kadencję. Wtedy była mowa o jednej dużej inwestycji, którą chce przeprowadzić Dziuba. W między czasie jego klub Inicjatywa Tyska, który jest słabo rozpoznawalną marką wrócił do nazwy „Klub Radnych Prezydenta Andrzeja Dziuby”.