Susz / fot. KAS

W Tychach przejęli 1,5 tonu nielegalnego suszu. Mundurowi z Krajowej Administracji Skarbowej w Katowicach na tyskim odcinku DK1 zatrzymali samochód dostawczy na łódzkich numerach rejestracyjnych. Kierowca nie był w stanie wyjaśnić co przewozi. Trzeba było wezwać do 57-latka pogotowie, gdyż w trakcie kontroli źle się poczuł.

„Kierowca okazał dokumenty przewozowe, ale nie potrafił wyjaśnić jaki towar przewozi. Funkcjonariusze postanowili dokładnie sprawdzić ten transport. Z dokumentów wynikało, że towar o dość enigmatycznym oznaczeniu jechał z Węgier do łotewskiego odbiorcy” – informuje Grażyna Kmiecik z Izby Administracji Skarbowej w Katowicach „W wyniku kontroli ładunku okazało się, że w kartonowych pudłach przewożony jest susz tytoniowy niewiadomego pochodzenia” – dodaje.

Taki ładunek podlega rejestracji i monitorowaniu. Pojazd nie był też wyposażony w obowiązkowy geolokalizator, który umożliwia śledzenie tras przejazdu.

W sumie funkcjonariusze śląskiej KAS zabezpieczyli 1587 kg nielegalnego suszu tytoniowego.

Gdyby towar trafił do nielegalnego obrotu w Polsce straty Skarbu Państwa tytułem niezapłaconych podatków to ponad 865 tys. złotych. Pojazd z ładunkiem zatrzymano.

„Kierowca usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa skarbowego w związku z naruszeniem obowiązków dotyczących przemieszczania wyrobów akcyzowych  przez terytorium Polski z jednego państwa członkowskiego na terytorium innego państwa członkowskiego. Za naruszenie przepisów ustawy w zakresie przemieszczania wyrobów akcyzowych grozi wysoka kara grzywny albo kara pozbawienia wolności, lub obie te kary łącznie” – dodaje Kmiecik.

Po przesłuchaniu mężczyzna został zwolniony. Prokurator Prokuratury Rejonowej w Tychach  zastosował wobec niego  środek zapobiegawczy w postaci  dozoru policyjnego oraz poręczenia majątkowego. Dalsze dochodzenie w tej sprawie poprowadzi Śląski Urząd Celno-Skarbowy w Katowicach.