Cichy protest w Tychach / fot. Tychy24.net

W Tychach na Placu pod Żyrafą odbył się milczący protest w sprawie śmierci 30-letniej Izy z Pszczyny. Kobieta zmarła w szpitalu, do którego trafiła w 22 tygodniu ciąży.  W milczącym proteście i zapalaniu świeczek wzięło udział kilkadziesiąt osób.

30-latka z Pszczyny trafiła do szpitala we wrześniu, była w 22 tygodniu ciąży. „Dziecko waży 485 gramów. Na razie dzięki ustawie aborcyjnej muszę leżeć. I nic nie mogą zrobić. Zaczekają, aż umrze lub coś się zacznie, a jeśli nie, to mogę spodziewać się sepsy. Przyspieszyć nie mogą. Musi albo przestać bić serce” – pisała kobieta do swojej matki, rozmowę przytoczył program „Uwaga” TVN.

Stan zdrowia kobiety się pogarszał, ostatecznie gdy płód obumarł, wtedy podjęto decyzję o cesarskim cięciu. Niestety, kobieta w drodze na blok operacyjny zmarła.

Reklama