Hamak na skwerze / fot. Tychy24.net

Wzmocniony przez miasto skwer w Tychach jest teraz odporny na wandali. Ci wyżywają się za to na hamakach. Chodzi o „park kieszonkowy”, który powstał pod koniec 2018 roku w rejonie ulicy Dębowej. Kosztował 570 tys. zł i był ciągle dewastowany, w końcu trzeba było go wzmocnić i sytuacja się uspokoiła. Teraz wandale wyżywają się na hamakach.

Od powstania skweru miasto miało z nim problem. Praktycznie od razu został zniszczony, a miasto naprawiało, wandale dalej niszczyli i tak ten schemat się powtarzał. W końcu urząd wymienił deski kompozytowe na bardziej trwały materiał i dewastacje ustały. Zniknęły też dwa z trzech hamaków znajdujących się przy skwerze – jeden skradziono, drugi zdewastowano.

Teraz skweru nie da się tak łatwo uszkodzić. To jednak nie oznacza, że akty wandalizmu ustały. Ktoś ukradł jeden z trzech nowych hamaków, które Tyski Zakład Usług Komunalnych umieścił przy skwerze.

Reklama
Hamaki na skwerze / fot. Tychy24.net

Zniszczony hamak odnaleźli pracownicy TZUK w krzakach nieopodal targowiska.. „Pewnie ktoś wziął i w końcu uznał, że jednak mu się do niczego nie przyda, to zniszczył” – usłyszeliśmy w TZSUK.

W planach na ten rok miasto ma zainstalowanie monitoringu w tym rejonie.