Dzikie wysypisko przy ulicy Serdecznej / fot. Tychy24.net
Reklama

15 dzikich wysypisk zlikwidowano w Tychach. Jest problem z nielegalnie wyrzucanymi oponami, ale tutaj mają pomóc fotopułapki instalowane w miejscach, gdzie odbywa się tego typu proceder. Firmy na terenie Tychów podrzucają również odpady budowalne. 

W 2025 roku na terenie Tychów zlikwidowano 15 dzikich wysypisk. 11 własnymi siłami uprzątnął Tyski Zakład Usług Komunalnych (TZUK).

„Dzikich wysypisk w zeszłym roku zlikwidowaliśmy 15, 11 własnymi siłami. Pozostałe to niestety były ogromne ilości opon, które głównie znajdują się przy wspólnotach garażowych” – tłumaczyła Agnieszka Łyszczok, dyrektor Tyskiego Zakładu Usług Komunalnych. „Sama ilość 650 kilogramów to już robi wrażenie. No i niestety, pomimo na przykład usunięcia dzikiego wysypiska w grudniu, już jest w tym miejscu kolejne, więc nasze kroki to jest tak, że powiesimy teraz fotopułapki” – dodaje.

Opony wyładowują m.in. firmy transportowe. Dzięki fotopułapkom ustalenie sprawcy jest stosunkowo prostą sprawą, zwłaszcza że rejestrowany jest obraz klatka po klatce, na którym widać twarze i numer rejestracyjny pojazdu.

Fotopułapki pomogły rozwiązać choćby problem odpadów budowlanych wyrzucanych na dziko w rejonie schroniska dla zwierząt w Tychach. Tam namierzono dwie firmy i tutaj wystarczyło pismo z wezwaniem do uporządkowania terenu w ciągu 7 dni, co firmy uczyniły.

Odpady wielkogabarytowe podrzucają zazwyczaj nie mieszkańcy, tylko firmy pojazdami dostawczymi.

„My te fotopułapki przemieszczamy w różne miejsca Tychów, tam, gdzie widzimy, że to gromadzenie, jakby z miesiąca na miesiąc, albo się powtarza po usunięciu, albo też mieszkańcy nam zgłaszają, że pojawiają się auta na obcych rejestracjach i zaśmiecają tereny, takie, no, nazwijmy te tereny puste, czyli z reguły jest to zieleń, ewentualnie jakieś tereny zdegradowane” – przekazała dyrektor Łyszczok.

Reklama