Kajdanki / fot. Policja

27-latka z Tychów wykazała się nie lada odwagą. Możliwe, że uratowała komuś życie. Zatrzymała pijanego kierowcę, który cofając wjechał w zaparkowany samochód. Kobieta widząc zdarzenie podeszła do pojazdu i wyciągnęła kluczki ze stacyjki. Jak się okazało, kierujący nie powinien nawet na trzeźwo siadać za kółkiem. 

To tego nietypowego zdarzenia poniedziałek po godzinie 20.0 na ulicy Lancewicza w Tychach. 

„Kierujący tym pojazdem cofając uderzył w zaparkowanego seata. 27-letnia tyszanka widząc całą sytuację podejrzewała, że mężczyzna jest nietrzeźwy, wyciągnęła kluczyki ze stacyjki i powiadomiła mundurowych. Podejrzenia kobiety były słuszne. Badanie na zawartość alkoholu w organizmie mężczyzny wykazało ponad 2 promile” – informuje Barbara Kołodziejczyk z tyskiej policji. „Ponadto po sprawdzeniu w policyjnych systemach okazało się, że 65-letni kierujący ma dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych” – dodaje. 

Reklama

Teraz sprawca za swe czyny odpowie przed sądem, który zadecyduje o jego dalszym losie.

„Słowa uznania kierujemy do kobiety, która zareagowała na zaistniałą sytuacje i wykazała się obywatelską postawą uniemożliwiając dalszą jazdę pijanemu kierowcy. Taka zdecydowana reakcja pozwoliła wyeliminować kolejnego kierowcę, który stwarzał zagrożenie dla życia i zdrowia innych uczestników ruchu. Pamiętajmy, że nawet anonimowa informacja przekazana policjantom o tym, że ktoś kieruje po alkoholu, może uratować czyjeś życie” – czytamy w komunikacie tyskiej policji.