„Lex deweloper” w Tychach raczej zostanie przegłosowane. Na komisji radni rządzącej koalicji chwalili zamiary dewelopera
„Lex deweloper” w Tychach raczej zostanie przegłosowane. Na komisji radni rządzącej koalicji chwalili zamiary dewelopera. Jest też porozumienie dewelopera ze spółdzielnią „Kora”. Rada Osiedla Żwaków wyraziła jedynie zastrzeżenia co do jednego 8-kondygnacyjnego budynku i problemów drogowych, które już występują w tym rejonie miasta, a będą większe. O drogi dopytywała też radna PiS Aleksandra Wysocka-Siembiga, która nie szczędziła krytyki pod adresem Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów w Tychach. Radny KO Mikołaj Figlarski, który zawsze staje w obronie tematów ważnych dla władzy w Tychach, wygłosił przydługawą laudację, chwaląc inwestycję i dodatkowe rozwiązania, które sfinansuje deweloper, jak np. przebudowa układu drogowego. Radny Dariusz Wencepel chwilę później udowodnił, że Figlarski nie wie, jak prowadzone są inwestycje w mieście, ponieważ nawet bez „lex deweloper” inwestor musiałby sfinansować przebudowę układu drogowego. Inwestor natomiast jednoznacznie wyjaśnił, dlaczego chce budować w trybie „lex deweloper” – nie będzie dzięki temu wyraźnie większej liczby mieszkań. W czwartek głosowanie nad uchwałą.
- Przy ulicach Jaśkowickiej i Świerzego deweloper Stabilio planuje budowę 10 budynków, w tym 9 mieszkalnych. W inwestycji ma powstać do 387 mieszkań.
- Deweloper zmienił projekt po protestach mieszkańców i pozostawił tylko jeden 8-kondygnacyjny budynek. Stabilio podpisało też porozumienie ze Spółdzielnią Mieszkaniową „Kora”, chce też współpracować z miastem w zakresie retencji.
- Radni opozycji zwracali uwagę m.in. na problemy drogowe i zagęszczenie zabudowy. MZUiM zapewnia, że analizy przewidują utrzymanie drożności układu komunikacyjnego.
- Stabilio przyznało, że głównym powodem skorzystania z procedury „lex deweloper” jest możliwość odejścia od wymaganych w planie miejscowym dachów dwuspadowych. Liczba mieszkań byłaby podobna także przy realizacji inwestycji zgodnie z obecnym planem.
W poniedziałek odbyło się posiedzenie Komisji Gospodarki Przestrzennej i Infrastruktury Rady Miasta Tychy. Omawiano na nim uchwałę „lex deweloper”. Przy ulicy Jaśkowickiej i Świerzego deweloper Stabilio chce budować dziesięć budynków – większość mieszkalnych, jeden sklep. W ostatecznej wersji, nad którą będą głosować radni, powstać ma 8 budynków mieszkalnych z garażami podziemnymi. Z czego jeden budynek ma mieć 8 kondygnacji, trzy budynki 6 kondygnacji, trzy budynki 5-kondygnacyjne i jeden 4-kondygnacyjny. Poza tym ma powstać jeden 3-kondygnacyjny budynek usługowo-mieszkaniowy z garażem podziemnym i jeden budynek o funkcji czysto usługowej z garażem podziemnym (sklep). Maksymalnie zbudowanych będzie 387 mieszkań. To podobna liczba mieszkań, którą deweloper mógłby realizować bez „lex deweloper”. Ale wtedy wchodziłby w wymogi planu miejscowego, a to oznacza budowę dwuspadowych dachów na inwestycji. To podnosi koszty i jest też droższe w utrzymaniu.
Deweloper jest po rozmowach z mieszkańcami

Podczas pierwszego, około 4-godzinnego spotkania z mieszkańcami w maju przedstawiciele firmy Stabilio nie chcieli zmieniać swojego projektu. Po dużym niezadowoleniu ze strony mieszkańców i jasno deklarowanych oczekiwaniach – główne zarzuty dotyczyły budynków 8-kondygnacyjnych – ostatecznie deweloper zmienił projekt, biorąc pod uwagę opinie mieszkańców. Pozostawił tylko jeden 8-kondygnacyjny budynek, który ma być oddalony od istniejącej już zabudowy. Podpisał „dobrosąsiedzkie” porozumienie ze spółdzielnią „Kora”. Tam jest m.in. mowa o zabezpieczaniu nieruchomości spółdzielni przed negatywnymi skutkami realizacji inwestycji, ograniczeniu uciążliwości spowodowanych budową, odpowiedzialności za szkody czy określeniu zasad współpracy w zakresie przyłączenia do sieci ciepłowniczej.
„Zgodnie z porozumieniem podpisanym dzisiaj ze Spółdzielnią Mieszkaniową „Kora” wykonamy remont nawierzchni drogowej i miejsc parkingowych na terenie Spółdzielni Mieszkaniowej „Kora”. I tutaj chciałbym podkreślić, wbrew temu, co gdzieś spotkaliśmy się z takim komentarzem w mediach, to nie jest droga, do której my mamy dostęp, czy teoretycznie moglibyśmy, ale jest to fragment własności zarządzanej Spółdzielni Mieszkaniowej „Kora”, którego nie obejmuje nasza inwestycja, więc jest to faktycznie dobrosąsiedzki gest” – powiedział Paweł Hajduga, członek zarządu Stabilio. Firma będzie musiała dokonać przebudowy ulic i chodników zgodnie z wymogami MZUiM. „ Oprócz tego i to jest chyba ta większa część, zaproponowaliśmy jakiś czas temu miastu i prowadzimy takie rozmowy już dość zaawansowane, bo są to skomplikowane rozmowy, partycypację w problemie dotyczącym retencji nie na naszym obszarze, bo to jest nasz obowiązek i to jest naturalne na tych trzech hektarach, ale chcemy finansowo partycypować w znacznej skali w rozwiązaniu tego problemu w skali makro. I tutaj czekamy na wskazania Wydziału Ochrony Środowiska” – dodał Hajduga.
Chodzi o zagospodarowanie wód opadowych ze zlewni Potoku Żwakowskiego, gdzie podczas intensywnych opadów deszczu dochodzi do wylewania się zebranej wody.
Stabilio deklaruje, że z 387 mieszkań około 160-180 to będą mieszkania sprzedawane w tzw. formule spółdzielczej. To oferta dla osób, które nie mogą z tego czy innego powodu pozwolić sobie na kredyt mieszkaniowy. To znaczy, że trzeba będzie wpłacić partycypację i następnie spłacać mieszkanie w czynszu. Choć tutaj przedstawiciele firmy mówią wprost, że ludzi nie stać na kupno nowych mieszkań i deweloperzy muszą szukać innych rozwiązań zbycia swoich lokali.
O opinię w sprawie zmian w inwestycji radny Dariusz Wencepel (Stowarzyszenie Tychy Naszą Małą Ojczyzną) poprosił Radę Osiedla Żwaków.

„ Stanowisko rady, można powiedzieć do zeszłego tygodnia i póki co jeszcze na razie jest, no można powiedzieć troszkę wycofane, jeżeli chodzi o tą inwestycję” – powiedział Marcin Sawicki z Rady Osiedla Żwaków. „Troszkę przeraża nas cały czas ten budynek ośmiokondygnacyjny. Natomiast myślę, że po dzisiejszym spotkaniu chciałbym jeszcze z panem Pawłem porozmawiać i gdzieś będziemy mogli może szukać, że tak powiem, wspólnego mianownika” – dodał.
Rada do czwartku, kiedy będzie głosowany „lex deweloper” na sesji Rady Miasta Tychy, ma wydać swoją ostateczną opinię. Tutaj jednak zmian w projekcie już nie będzie, bo po prostu nie ma na to czasu.
Radni koalicji ciepło o inwestycji, chłodniej radni opozycji
Generalnie radni koalicji rządzącej Tychami – KO i Forum Samorządowe – albo zadawali pytania deweloperowi i zebranym tak, żeby można było pochwalić dewelopera, albo wprost chwalili inwestycję. Surowiej do sprawy podeszli radni opozycji. Przynajmniej w części.
„ Dla mnie tych budynków jest za dużo i jest za ciasno, jeśli chodzi o mnie, i gdyby państwu pozwolić, to pewnie byście zaraz tyle wybudowali dwudziestopiętrowych. Natomiast mieszkańcy na szczęście się oburzyli, postanowili coś z tym zrobić i nie będzie może aż tak źle wyglądać” – mówiła radna Aleksandra Wysocka-Siembiga z PiS. Dopytywała MZUiM o drogi w tym rejonie. Powstanie prawie 400 mieszkań, to samochody, parkingi i korki.
„Jak nasze władze sobie wyobrażają, jak to miasto będzie funkcjonować, jak ta okolica będzie funkcjonować?” – pytała radna. Dyrektor MZUiM Arkadiusz Bąk podkreślił, że miasto ma prognozy i analizy mówiące o tym, że drogi będą drożne. „ Analizy zobowiązały inwestora do przebudowy układu Jaśkowickiej, między innymi do budowy jednego pasa za zjazdem z ronda na ulicę Jaśkowicką, żeby nie było kolejkowania” – powiedział.
Głos zabrał też radny Mikołaj Figlarski z KO. Podkreślił, że liczba mieszkań z lub bez „lex deweloper” będzie zbliżona, ale z „lex deweloper” będzie więcej miejsc parkingowych.
„ Ten ruch wygenerowany tylko przez same mieszkania będzie zbliżony, niezależnie od tego, czy mieszkania powstaną w trybie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, czy w trybie tak zwanej uchwały lex deweloper” – mówił radny i tu miał rację. Mylił się natomiast co do drugiej części swojego wywodu. Figlarski próbował wykazać, że dzięki „lex deweloper” miasto zyska przebudowany układ drogowy na koszt dewelopera. To miał według niego być zysk dla gminy i okolicznych mieszkańców. Dosiadł swojego retorycznego białego konia i zaczął przemawiać.
„ My jako radni ponosimy również odpowiedzialność za budżet naszego miasta. W momencie, kiedy mieszkania zostały wybudowane w trybie lex deweloper, myślę, że mieszkańcy, co naturalne, oczekiwali pełnych rozwiązań, które wprowadzi miasto. Teraz mamy do wyboru z kolei sytuację, że tak jakby koszt przygotowania pełnego rozwiązań nie będzie obciążać nas jako gminy, ale dewelopera. Więc te pieniądze siłą rzeczy w kasie gminy będą mogły być przeznaczone na inne cele. I zamykając tylko ten wątek drogowy, też to, co zostało już tutaj powiedziane, też chciałbym na to zwrócić uwagę. Nie zamyka się ten wątek drogowy wyłącznie na etapie tej inwestycji towarzyszącej, lecz również w ramach tego porozumienia, o którym już dzisiaj była mowa remontu fragmentu ulicy parkingu w ramach obrębu spółdzielni Kory” – mówił Figlarski.
Niewiedzę radnego Figlarskiego obnażył radny Dariusz Wencepel, który zapytał, czy bez „lex deweloper” inwestor musiałby przebudować układ drogowy w podobnym zakresie na swój koszt. „ Czy jakieś inne wytyczne by pan dał dla inwestora, czy te, co są teraz w tej uchwale” – pytał radny Wencepel.
„ Z dużą dozą prawdopodobieństwa były bardzo podobne, bo jak tutaj wspomnieliśmy, też to wspomniał inwestor i z mojej strony wynika to z szacowanych ilości natężenia ruchu” – powiedział Arkadiusz Bąk, dyrektor MZUiM Tychy.
Po co Stabilio „lex deweloper”?

Łukasz Drob, radny PiS, zadał bardzo rzeczowe pytanie. Skoro liczba mieszkań jest podobna, to dlaczego Stabilio decyduje się na procedurę „lex deweloper”.
„ Kluczowym powodem, dla którego wybraliśmy w ogóle procedurę specustawy, była kwestia tego, że w planie są dwuspadowe dachy. To był jeden jedyny powód, dla którego podeszliśmy do tego rozwiązania. Mając na uwadze to, co teraz słusznie państwo zauważacie, że jest to specustawa, która budzi sporo wątpliwości i zastrzeżeń. I obawialiśmy się tego rozwiązania. Słusznie jak widać. Natomiast nie mamy innej możliwości budowy obecnie i jeszcze długo jak tylko budynki z dwuspadowymi dachami” – powiedział Paweł Hajduga ze Stabilio.
Hajduga podkreślił, że z ich wewnętrznej analizy wynika, że zgodnie z planem mogłoby tam być 13 mniejszych budynków, ale z dachami dwuspadowymi. Liczba mieszkań byłaby podobna, ale trzeba byłoby przesunąć obiekty do granic działki. Dlatego wybrano „lex deweloper”. Teren dzięki temu ma się tez lepiej prezentować, co wpływa na późniejszą sprzedaż mieszkań.
„ A chodzi nam, to nie jest tajemnicą, o wynik ekonomiczny. To jest naturalne. Po to właśnie, żebyśmy byli w stanie pokryć wszystkie zobowiązania dotyczące tego, co jest naszym obowiązkiem i nie jest. Stwierdziliśmy, że podejmiemy to ryzyko i taką specustawę zaproponujemy jako rozwiązanie. Dzięki temu możemy osiągnąć podobną ilość mieszkań i tych metrów tak zwanego PUM, czyli powierzchni użytkowej mieszkalnej w mniejszej ilości budynków, w trochę bardziej przejrzystym formacie. I mają płaskie dachy i to jest kluczowe, bo w innym wypadku musielibyśmy wszystkie te budynki robić z dwuspadowymi dachami bądź szukać innych rozwiązań, czekać na zmiany w prawie, czy prosić o zmianę planu kosztowną i długotrwałą” – powiedział Hajduga.
Radni pozytywnie zaopiniowali uchwałę większością głosów KO i Forum Samorządowego. Głosowanie nad uchwałą odbędzie się na najbliższej sesji Rady Miasta Tychy.

Tychy24.net