Deweloper mówi wprost: „Mieszkańcy mogą protestować, a my możemy budować”. Konflikt na osiedlu w Tychach
Deweloper mówi wprost: „Mieszkańcy mogą protestować, a my możemy budować”. Konflikt na osiedlu w Tychach. Chodzi o al. Piłsudskiego i osiedle Panorama, które ciągle jest rozbudowywane w tym rejonie. Mieszkańcy apartamentowca A4 protestują przeciwko dalszej zabudowie. Chodzi konkretnie o działkę tuż przy ich budynku.
- Mieszkańcy apartamentowca A4 na osiedlu Panorama protestują przeciwko budowie kolejnego bloku obok ich budynku. Obawiają się utraty zieleni, ciszy oraz pogorszenia sytuacji parkingowej.
- Firma Akord złożyła wniosek o budowę pięciokondygnacyjnego budynku z 19 mieszkaniami i garażami.
- Deweloper podkreśla, że inwestycja jest zgodna z obowiązującymi przepisami i przeznaczeniem tego terenu
- Miasto nie planuje zmiany przeznaczenia działki na parking lub teren zielony. Według wiceprezydent Anety Luboń-Stysiak mogłoby to narazić Tychy na roszczenia odszkodowawcze.
Mieszkańcy twierdzą, że obiecano im zieleń, parkingi i ciszę. Teraz będą mieli plac budowy, a następnie nowy blok tuż przy swoich oknach.
„Ten protest prowokują trzy osoby na zasadzie nie bo nie. Jesteśmy odpowiedzialnym inwestorem i wszystkie dotychczasowe nasze realizacje uzyskały bardzo dobre opinie zarówno u nabywców domów i mieszkań jak i osób które zawodowo zajmują się urbanistyką-architekturą” – przekazał nam Jerzy Nowicki, prokurent firmy Akord, dewelopera działającego na tym terenie. „Mieszkańcy mogą protestować a my możemy budować” – dodaje.
Deweloper twierdzi, że nie było twardych ustaleń co do przeznaczenia działki, był pomysł na parking, ale jeszcze za poprzedniego właściciela terenu. Wtedy ten się nie zgodził.
„Właściciel działki nr 2455/83 zmarł a jego spadkobiercy wystawili ją na sprzedaż i na terenie postawili duży baner informacyjny . Przez prawie rok nikt tego terenu nie kupił . Jego nowy właściciel zwrócił się do nas z propozycją sprzedaży. O fakcie zakupu informowaliśmy mieszkańców” – przekazał nam Nowicki. „Obecnie złożyliśmy wniosek o pozwolenie na budowę pięciokondygnacyjnego budynku wielomieszkaniowego (19 mieszkań) z garażami wielostanowiskowymi na poziomie „-1” i „0” . Uchwalony Plan dopuszcza tam budowę budynku 8 kondygnacyjnego. Jednakże z uwagi na wygląd całości osiedla zdecydowaliśmy się na niższą uzupełniającą zabudowę” – dodaje.
Faktycznie, deweloper robi wszystko zgodnie z przepisami. Działka nr 2455/83 umożliwia zabudowę wielorodzinną i z odpowiednim wnioskiem zwrócił się do Urzędu Miasta Tychy. Mógłby tam powstać parking tylko wtedy, gdyby deweloper wystąpił do miasta o zmianę miejscowego planu, ale tym samym znacznie uszczupliłby swoje przychody.
Miasto natomiast jasno stwierdziło, że samo nie podejmie decyzji o zmianie planu, pomimo próśb mieszkańców, którzy pojawili się w tej sprawie na komisji. Tego typu działanie rodziłoby odpowiedzialność odszkodowawczą z tytułu potencjalnie utraconych przez dewelopera przychodów.
„Zmiana miejscowego planu z terenu budownictwa wielorodzinnego na teren parkingów czy teren zielony rodzi po stronie miasta koszty odszkodowawcze i one pewnie by były uzasadnione i na pewno wykazywałby ten, kto już proceduje pozwolenie na budowę, czyli to jest bardzo już posunięta procedura, wykazałby, jakie traci korzyści” – powiedziała wiceprezydent Aneta Luboń-Stysiak.
Ostry konflikt z deweloperem

Mieszkańcy obecnie wywiesili na swoich balkonach banery z napisami m.in. „zieleń na wizualizacji, beton w rzeczywistości” czy „miał być parking i zieleń, chcą kolejny blok”. Wcześniej też odsunęli dewelopera od zarządzania nieruchomością i powołali zewnętrzną firmę.
To ci sami mieszkańcy, którzy niedawno byli na komisji Rady Miasta Tychy i mówili o problemach z miejscami parkingowymi w rejonie nowego osiedla i „betonozie”. Wtedy też podkreślalii, że na działce nr 2455/83, która jest obecnie niewielkim terenem zielonym, deweloper chce wybudować kolejny budynek.
Ich zdaniem budynki będą znajdowały się zbyt blisko siebie. Pogorszy się też sytuacja parkingowa na osiedlu. Na specjalnie utworzonej na potrzeby akcji protestacyjnej stronie mieszkańcy cytują, jak reklamowano ich budynek.
„Apartamentowiec A4, to oferta dla najbardziej wymagających Klientów. Najbardziej oddalony od al. M. Piłsudskiego. Usytuowany w strefie ciszy i komfortu. Dla komfortu przyszłych mieszkańców zrezygnowaliśmy z lokali usługowych na parterze budynku, na rzecz dwóch komfortowych mieszkań z ogrodami”
Teraz, jak twierdzą, ich „strefa ciszy” już taka nie będzie. Nie będzie też widocznego na wizualizacjach terenu zielonego. W niewielkiej odległości powstanie budynek mieszkalny.
Wcześniej mieszkańcy spotykali się z deweloperem i radnymi na mediacjach, które nie przyniosły żadnego skutku. Lokatorzy budynku A4 nie wykluczają rozszerzenia akcji protestacyjnej, m.in. o manifestację w terenie.

Tychy24.net