Miasto chce doprowadzić wodę do Paprocan. Sprawdza, czy jest taka możliwość. To ma być alternatywa dla basenu otwartego, który raczej nie powstanie, bo obecnie miasto nie ma odpowiedniej lokalizacji dla inwestycji. Jedyna sensowna z punktu widzenia logistycznego i finansowego – przy Wodnym Parku Tychy – została oprotestowana przez okolicznych mieszkańców.
Lasy Państwowe, od których miasto chciało wydzierżawić teren, nie odpowiedziały gminie w kwestii udostępnienia terenu.
„Dzisiaj nie ma innego miejsca dotyczącego budowy basenu odkrytego. Zobaczymy, być może jeszcze czas pokaże, że jakieś inne miejsce może się znajdzie. Na tym etapie myślę, że budowa lodowiska, remont krytej pływalni i próba znalezienia sposobu na oczyszczenie Paprocan to są takie zadania, które raczej planujemy” – powiedział w rozmowie z Tychy24.net Maciej Gramatyka, prezydent Tychów.
Alternatywnym rozwiązaniem ma być doprowadzenie jeziora Paprocany do stanu, w którym nie będzie tam sinic w trakcie sezonu kąpielowego.
„Rozmawiamy o tym, żeby spróbować w Paprocanach wprowadzić Gostynkę do jeziora, ale to też zastrzegam, że nie wiadomo, czy to jest możliwe czy nie, bo jest kwestia sprawdzenia, czy ona nie jest zanieczyszczona, ale prowadzimy takie rozmowy. Prosiłem właśnie RCGW (operator aquaparku i spółka zajmująca się ściekami w mieście – red.) o to, by się tym zająć. Zobaczymy, może to jest jakieś rozwiązanie, bo tak naprawdę chodzi nam głównie o to, żeby mieszkańcy w sezonie wakacyjnym mieli miejsce kąpielowe. Paprocany byłyby idealnym miejscem, gdyby nie to, że są sinice, a sinice niestety są niezależne od nas” – powiedział prezydent.
Sam problem Paprocan to nie tylko kwestia sinic, to też kwestia samej ilości wody. Tej w jeziorze jest po prostu coraz mniej.
„Zdaniem ekspertów musimy też coś zrobić, jeśli chodzi o zasilanie jeziora, bo na razie bez dopływów to jest ryzyko, że w przyszłości może się okazać, że to będzie taki wielki staw, a coraz mniej wody w nim” – mówił prezydent.
W sprawie włączenia Gostynki do Paprocan miasto rozmawia z Wodami Polskimi – musi mieć zgodę – oraz z kopalnią Bolesław Śmiały; chodzi o kwestie możliwego wpuszczania solanki do rzeki.
„Ja tego nie wiem dzisiaj, ale różne są na ten temat informacje, więc tak naprawdę musimy usiąść do stołu, porozmawiać z jednej strony ze wszystkimi, którzy po drodze do Gostynki wpuszczają ewentualnie jakieś wody, z drugiej kwestia też rozmowy z naukowcami, żebyśmy czegoś nie zepsuli w tym wszystkim, bo to też jest istotne, żeby nie pogorszyć stanu jeziora Paprocańskiego, gdy mówimy o wpuszczeniu Gostynki” – powiedział prezydent.



























