Szkieletor / fot. Tychy24.net

Pozbycie się fragmentu Szkieletora będzie sporo kosztowało. Wstępnie pół miliona złotych, może więcej, bo miasto zamierza dokupić jeszcze dwie działki. Te też będą swoje kosztować, ale nie wiadomo dokładnie ile. Żeby nie było żadnych wątpliwości, szpecący al. Jana Pawła II obiekt nadal będzie stał i straszył. Miasto jedynie usunie jego fragment wychodzący na chodnik, który zostanie odtworzony.

Wcześniej władze Tychów mówiło o kwocie około 100 tys. zł, która miała się w większości zwrócić – ze sprzedaży złomu pozyskanego z rozbieranego obiektu. Obecnie wiadomo, że miasto kupiło działkę, na której jest planowany fragment Szkieletora do rozbiórki za ponad 152 tys. zł.

W budżecie miasta na przyszły rok zabezpieczono także 370 tys. zł na przygotowanie projektu rozbiórki części „Szkieletora” oraz odtworzenie jezdni i chodnika. To już daje nam w sumie ponad pół miliona złotych.

To jednak nie wszystko, bo miasto chce nabyć jeszcze dwie działki przy „Szkieletorze”.

„Dwie działki stanowią własność osób fizycznych, mieszczą się w pasie drogowym ul. Jana Pawła II, sąsiadują z działką wykupioną. Jesteśmy w trakcie negocjacji ustalających ostateczny koszt ich nabycia” – wyjaśnia Ewa Grudniok, rzecznik Urzędu Miasta Tychy.

Nie jest wykluczone, że po przetargu na projekt rozbiórki i odtworzenie jezdni władze miasta dojdą do wniosku, że cena jest zbyt duża i zrezygnują z rozbiórki. Na razie usunięcie fragmentu obiektu wydaje się raczej kosztowną sprawą.

Jak ostatecznie będzie, to się okaże w przyszłym roku.

Obecnie przejście przez chodnik przy „Szkieletorze” jest zamknięte. Wyznaczono przejście dla pieszych przez parking, ale niestety sporo osób chodzi wzdłuż ulicy, gdzie jeżdżą samochody. To bardzo niebezpieczne skracanie sobie drogi.

Dzisiaj stojąc przy obiekcie zaledwie 10 minut widzieliśmy 3 osoby, które w ten sposób skróciły sobie drogę.