Mieczysław Podmokły / fot. Tychy24.net

Prezes spółki Master tłumaczył się radnym z zarzutu zmowy przetargowej. Jeden zapytał czy go zawiesili. Mieczysław Podmokły, były wiceprezydent Tychów, a obecnie prezes spółki gminnej Master – Odpady i Energia odpowiadał na pytania radnych w trakcie Komisji Finansów Rady Miasta Tychy.

Spółka Master odwołała się do sądu od kary nałożonej przez prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Ten nałożył na Master i kilka innych firm kary w sumie 1,2 mln zł, po tym jak jedno z przedsiębiorstw – Bio-Ekos – skorzystało z programu łagodzenia kary i przyznało się do łamania prawa i przedstawiło „istotne dowody w sprawie” zmowy przetargowej z udziałem firmy Master.

Chodzi o postępowanie na „Zimowe utrzymanie i pozimowe oczyszczanie dróg oraz letnie utrzymanie czystości” w Tychach w latach 2015-2018. Najtańszą ofertę złożyło konsorcjum dwóch spółek Bio-Ekos z Nowego Chechła oraz Eko Ogród z Tychów – opiewała na 12,7 mln zł. Te jednak nie uzupełniły wymaganych dokumentów, przez co wygrała droższa oferta firm: Master Odpady i Energia z Tychów, V&T z Tarnowskich Gór, oraz An-Eko z Tychów. Tutaj mówimy o kwocie 18,2 mln zł. Natomiast Bio-Ekos oraz Eko-Ogród mogły liczyć na udział w realizacji zamówienia, mimo tego, że nie wygrały postępowania.

Reklama

„Zebrany materiał dowodowy zdobyty m.in. podczas przeszukań i od jednego z uczestników zmowy nie pozostawia wątpliwości, że celem przedsiębiorców było wybranie przez zamawiającego droższej oferty, a także niedopuszczenie do rynku podmiotów spoza zmowy.  To praktyki całkowicie niedopuszczalne, ponieważ nie tylko utrudniają działalność uczciwych przedsiębiorców, ale również narażają na straty budżet gminy” – mówił prezes UOKiK, Tomasz Chróstny.

Z ustaleń UOKiK wynika także, że przedsiębiorcy powołali również inne konsorcjum (Master Energia i Odpady, Bio-Ekos oraz Eko-Ogród), które w przypadku braku konkurentów w walce o zamówienie miały wystawić ofertę z ceną ok. 20 mln zł.

Radni pytali prezesa

Na Komisji Finansów Rady Miasta Tychy rajcy zapytali o sprawę zmowy przetargowej. Prezes Mieczysław Podmokły nie specjalnie chciał zabierać głos w tym temacie, ale zapewnił, że żadnej zmowy przetargowej nie było, a spółka odwołała się od kary nałożonej przez UOKiK.

„Jeszcze nie mamy terminu pierwszej rozprawy wyznaczonej. Niemniej jednak tam sprawa w jakiś sposób już się zaczyna dziać. Myślę, że tam będziemy stanie powiedzieć o swoich racjach. Master nigdy nie brał udziału w żadnej zmowie, ale nie jest to temat tutaj w trakcie, kiedy chodzi o sytuację, żebyśmy ten temat rozwijali. Ja tylko Państwu mówię z pełną odpowiedzialnością, że nigdy nie braliśmy udziału w żadnej zmowie przetargowej. To jest to pierwsza rzecz i tak też to odwołanie w takim kierunku idzie. Zobaczymy, jak to się dalej będzie, będziemy mieli prawo przed Sądem powiedzieć swoje racje. One są bardzo mocno wyeksponowane w odwołaniu. No i tyle na ten temat” – stwierdził Mieczysław Podmokły, prezes spółki Master.

Podmokły został także zapytany czy zarząd spółki działa w dwuosobowym składzie, czy któryś z członków został zawieszony. „Czy Rada Nadzorcza zawiesiła któregoś z członków Zarządu?” – pytał radny Dariusz Wencepel. Wśród radnych i pracowników spółki krążą plotki o zawieszeniu właśnie Podmokłego.

„Dlaczego miałaby zawiesić?” – zdziwił się prezes spółki Master. „Rada Nadzorcza, która sprawuje bardzo jak gdyby kontrolę nad działalnością Zarządu, jest bardzo skrupulatnie informowana. Walne Zgromadzenie wspólników, udziałowców również bardzo skrupulatnie informowane o sprawach związanych z UOKIKiem i związanych z różnego typu pytaniami policji, które przychodzą ze względu na naszą specyfikę w pracy. My pracujemy z różnymi podmiotami gospodarczymi, które pojawiają się na rynku. Niestety tak dzisiaj działa gospodarka odpadami, no i przychodzą, zabierają materiały, pytają o to i tak dalej. A to, że ktoś z tego próbuje po prostu w jakiś sposób no wykorzystać do różnych spraw, to już nie jest moja sprawa, jest jego ocena. My wiemy, jaka jest prawdziwa ocena i Rada Nadzorcza wie, i Walne Zgromadzenie wie, jaki jest prawdziwy cel” – tłumaczył Podmokły.

UOKiK nałożył na Master karę wysokości ponad 1 mln zł.