Dron / fot. UM Katowice

W Tychach policja sprawdza czy samochody nie trują. Samochody też emitują zanieczyszczenia i dlatego dzisiaj tyska policja pod lupę wzięła kierowców w ramach akcji „SMOG”. Jeżeli podczas kontroli samochód zbytnio zatruwa środowisko, to czekać nas będzie kara. W Katowicach natomiast testują specjalnego drona, który podlatuje do kominów domów jedno i wielorodzinnych i bada skład chemiczny emitowanego dymu. Już wystawiono pierwszy mandat.

Tyscy stróże prawa eliminują z ruchu pojazdy w przypadku stwierdzenia naruszenia wymagań ochrony środowiska, przede wszystkim w kwestii nadmiernego zadymienia.

– Mundurowi reagują na wykroczenia drogowe związane ze stanem technicznym pojazdów. Działania te pozwolą na wyeliminowanie z ruchu drogowego aut niesprawnych technicznie, a w szczególności emitujących spaliny o nadmiernej toksyczności – informuje Barbara Kołodziejczyk z tyskiej policji. O wynikach akcji na tyskich drogach na pewno poinformujemy.

Reklama

Dron niemal wojskowy

W nowy etap walki ze smogiem weszły Katowice. Tam testowany jest właśnie specjalny dron, który bada m.in. skład chemiczny dymu, który wydostaje się z kominów. Takie rozwiązanie może też pojawić się w Tychach.

Firma Flytronic z Gliwic stworzyła system FlyEye, który został wdrożony w Polskich Siłach Zbrojnych. To właśnie rozwiązania zastosowane w tym systemie mają teraz pomóc samorządom w walce z niską emisją. Katowice testują drona bezpłatnie.

– Ciągle poszukujemy sposobów na skuteczniejszą walkę ze źródłami smogu, dlatego pozytywnie odpowiedzieliśmy na propozycję współpracy. Korzyści są wzajemne, ponieważ producent weryfikuje użyteczność i skuteczność swojej koncepcji, a my możemy bezpłatnie przetestować tego typu rozwiązanie przed ewentualnym zakupem podobnego urządzenia w przyszłości – mówi Marcin Krupa, prezydent Katowic.

Testowany dron umożliwia prowadzenie zdalnego pomiaru zanieczyszczeń pod kątem spalania odpadów i niedozwolonych substancji, np. plastikowych butelek. Dodatkowo czujniki pozwalają na analizę zawartości: etanolu amoniaku, chlorku wodoru, formaldehydu oraz PM10, PM2,5, PM1 z wykorzystaniem laserowego licznika rozsianych cząstek stałych. Co  może być wykorzystanie do działań egzekwujących zapisy uchwały antysmogowej.

– Docelowo dron będzie skanował znaczne obszary miasta informując operatora o prawdopodobnym wykorzystaniu niedozwolonego paliwa. Następnie dyspozytor będzie podejmował decyzję o wysłaniu funkcjonariuszy pod wskazany adres w celu potwierdzenia podejrzenia i wystawienia mandatu. Pomimo że procedura wydaje się dość prosta, nastręcza kilku problemów technicznych, proceduralnych i prawnych, które musimy rozwiązać. Wnioski z pierwszych prób są jednak bardzo optymistyczne a metodykę będziemy dalej weryfikować wraz z ICHPW – mówi Dawid Bielecki z firmy Flytronic.

Pierwsze testy odbyły się 23 stycznia, straż miejska wystawiła już pierwszy mandat wysokości 500 zł. Kolejne próby mają odbywać się w najbliższych dniach i tygodniach. Gdzie dokładnie i kiedy? To ma być niespodzianka dla spalających niedozwolone substancje.