
Tychy24.net
Mieszkańcy mają problem ze spółdzielnią w Tychach. Chcą, żeby włączyć ogrzewanie. Prezes twierdzi, że nie wszyscy chcą, bo sam rozmawiał z mieszkańcami osobiście i telefonicznie. Lokatorzy, z którymi rozmawialiśmy, marzną w domach i narzekają na współpracę z prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej „Glinka”.
Z Tychy24.net skontaktowali się mieszkańcy ulicy Krzyżowskich w Tychach. To oni właśnie mają problem w mieszkaniach, w których jest po prostu chłodno. Miejski Zarząd Budynków Mieszkalnych dalej udostępnia ciepło w swoich lokalach, grzanie przywróciła też Spółdzielnia „Oskard”. SM „Glinka” natomiast nie.
„Ludzie marzną już dwa tygodnie, może z małą przerwą, bo było ciepło koło majówki” – mówi nam jedna z mieszkanek. „Oskard przestał grzać w poniedziałek, dzisiaj już grzeją, a tam (ulice Krzyżowskich/Hańczy) są tak wychłodzone bloki, że nie da się funkcjonować” – żali się nam mieszkanka.
Inna lokatorka, tym razem 78-letnia seniorka, z którą rozmawialiśmy, narzekała mocno na podejście do mieszkańców i współpracę z prezesem SM „Glinka”. „On jest niegrzeczny, bezczelny, nic się pan od niego nie dowie” – mówi w rozmowie z Tychy24.net Anna Kocur. „Zupełnie nas ignoruje” – żali się seniorka.
Prezes „rozważa”
Udało nam się porozmawiać z prezesem Marcinem Peterem ze Spółdzielni Mieszkaniowej „Glinka”. Usłyszeliśmy jednoznaczny komunikat, że spółdzielnia nie grzeje, bo zakończyła sezon grzewczy. Prezes potwierdził, że dotarły do niego informacje od mieszkańców odnośnie do tego, że w mieszkaniach jest chłodno i trzeba włączyć ogrzewanie. Zaznaczył w rozmowie z Tychy24.net, że sam kontaktował się z innymi mieszkańcami – osobiście i telefonicznie – i, jak podkreślił, ci, z którymi akurat rozmawiał, nie chcą włączenia ogrzewania.
Następnie pan prezes stwierdził, że analizuje temperatury i zapowiedzi na weekend. Zapytaliśmy kilka razy, w czym jest problem i dlaczego prezes SM „Glinka” nie zwróci się do PEC-u tak jak inne spółdzielnie o włączenie ciepła. W końcu za nie i tak płacą mieszkańcy. Prezes podkreślał, że rozważa sprawę i „wsłuchuje się w głosy mieszkańców”.
Zapytaliśmy po raz kolejny, w czym jest problem, żeby zwrócić się do PEC-u. Prezes odpowiedział, że problemu nie ma, wszystko zależy od decyzji zarządu. Jeszcze kilka razy powtórzyliśmy to samo pytanie. Ostatecznie prezes stwierdził, że może w piątek, czyli dzisiaj, SM „Glinka” podejmie decyzję, bo temperatura przez weekend ma być poniżej 10 stopni.
„Nie wierzę w to, że ktoś powiedział, że jest za ciepło w domu”
Kolejna mieszkanka, z którą rozmawialiśmy, prosiła o zachowanie anonimowości. Mówi, że dzwoniła do prezesa, ale otrzymała informację, że może w przyszłym tygodniu włączą ogrzewanie, jak sytuacja się nie poprawi.
„Uwierzy pan w to, że pan prezes dzwonił do kogoś i pytał się, czy ma grzać, czy ogrzewanie ma pozostać wyłączone. Ludzie kochani, nie jesteśmy dziećmi” – stwierdziła mieszkanka. „Ja nie wierzę w to, że ktoś powiedział, że jest za ciepło w domu. Ja w tej chwili mam 17 stopni, wieczorem jest po prostu chłodno” – mówi nam mieszkanka.
Mieszkańcy liczą, że faktycznie dzisiaj SM „Glinka” włączy ogrzewanie. Do tematu ewentualnie będziemy wracać.