Sygnalizacja świetlna / fot. UM Tychy

Radni chcą poprawy działania niebezpiecznej sygnalizacji świetlnej w Tychach. MZUiM stwierdził, że jest problem, ale ma dwojaki charakter. Z jednej strony techniczny, z drugiej ludzki – kierowcy nie stosują się do sygnalizacji świetlnej. Dlatego miasto wystąpi do policji, aby częściej kontrolować ten rejon. 

Chodzi o skrzyżowanie ulic Turyńskiej z Samochodową. Tam zamontowano sygnalizację świetlną. 

„W związku z coraz częstszymi zgłoszeniami mieszkańców, zwracamy się z prośbą o analizę funkcjonowania sygnalizacji świetlnej na wspomnianym powyżej skrzyżowaniu. Wedle uzyskanych informacji, wjeżdżając na skrzyżowanie od Turyńskiej, po po zmianie światła na zielone, samochody wjeżdżające z Samochodowej nadal na nim (skrzyżowaniu w ruchu, poruszają się już na czerwonym świetle. Analogicznie jest w drugą stronę. Sytuacja ta stwarza realne zagrożenie drogowe” – opisuje sprawę radny Sławomir Wróbel, który w imieniu klubu PiS wystąpił do prezydenta Tychów.

Reklama

Miejski Zarząd Ulic i Mostów w Tychach (MZUiM) przeprowadził analizę funkcjonowania sygnalizacji na tym skrzyżowaniu. 

„Sygnalizacja pracuje zgodnie z zatwierdzoną organizacją ruchu, dynamicznie realizując zadane programy w czasie, w zależności od natężenia ruchu, dla poszczególnych wlotów skrzyżowania, np. czas światła zielonego dla wlotu ul. Samochodowej wynosi od 5 do 12 sekund. W toku analizy wykryto błąd działania wideodetekcji, która odpowiada m.in. za wykrywanie pojazdów nie dojeżdżających do linii zatrzymania. Awaria została zgłoszona do usunięcia” – poinformował Artur Kruczek, dyrektor MZUiM Tychy. 

To jednak nie wszystko. Częściowo wina leży też po stronie kierowców, podkreśla dyrektor Kruczek. 

„Obserwujemy również niestosowanie się kierowców do sygnałów drogowych i przejazdy przez skrzyżowanie na czerwonym świetle. W zawiązku z powyższym, zwrócimy się z wnioskiem do Policji, o objęcie kontrolą skrzyżowania ulic Samochodowa/Turyńska” – dodaje.