Dron w poszukiwaniu dzików / fot. Straż Miejska Tychy

Straż Miejska w Tychach przy pomocy drona tropiła agresywne dziki. Te miały biegać między domami na ulicy Myśliwskiej. Minicypalni apelują „nie dokarmiajmy dzikich zwierząt w mieście”.

Przydomowe śmietniki i uprawy, zdaje się dla dzików wydają się bardziej atrakcyjne niż poszukiwanie pożywienia w lasach. Dzik, który raz żeruje na terenie miasta, uczy tego zachowania pozostałych członków stada. To właśnie zgłoszenie odnośnie agresywnie zachowujących się dzików otrzymała tyska straż miejska. 

Reklama

Do akcji wykorzystali drona, którego jednym z zadań jest sprawdzanie dymu wydobywającego się z kominów w Tychach. 

„W dzisiejszej interwencji wykorzystaliśmy drona i jedną z jego wymiennych głowic. W górę poleciał dron z głowicą termowizyjną. Bardzo szybko przeszukaliśmy wskazany teren w poszukiwaniu zwierząt. Po sprawdzeniu terenu z powietrza i nie wykryciu żadnych śladów ciepłych zakończyliśmy interwencję” – informuje Straż Miejska w Tychach. 

Dron / fot. Straż Miejska Tychy

Dziki w mieście to spory problem, ale nic nowego dla tyskich municypalnych, którzy przypominają, że przeganiali dziki nawet z Hotelowca. 

„Niestety takie spotkania stanowią to dla ludzi i naszych domowych psów i kotów coraz większe niebezpieczeństwo. Spotkanie lochy z młodymi może skończyć się poważnymi obrażeniami. Nasz apel – Nie dokarmiajmy dzikich zwierząt w mieście” – czytamy w komunikacie Straży Miejskiej w Tychach. 

Reklama