Urzędnicy nie wiedzą, co poszło nie tak. Pumptrack na Sublach ponownie nadaje się do użytku. Po pracach konserwacyjnych na pumptracku okazało się, że rowerzyści nie mogą korzystać z obiektu dla nich przeznaczonego. Rowery grzęzły w żwirze. Obecnie problem usunięto, ale urząd domaga się wyjaśnień od wynajętej firmy.
Narzekali rodzice dzieci, ale także rowerzyści. Sytuacja oburzyła również Tomasza Musioła, rowerzystę z Tychów i założyciela Stowarzyszenia „Aktywne Miasto”.
„Pumptrack w Tychach na Sublach. W kwietniu br. przeprowadzone zostały prace utrzymaniowe/konserwatorskie obu obiektów. Były one w związku z tym wyłączone z użytku. Obecny stan małego pumptracku jest niedopuszczalny. Stanowi on doskonałą bazę edukacyjną oraz szkoleniową dla dzieci i młodzieży uczących się jazdy na rowerach w ogóle. Śmiem twierdzić, że utrzymanie takiego obiektu nie polega na wysypaniu kilkudziesięciu taczek kamyków” – grzmiał w mediach społecznościowych Musioł.
Wysypanie żwiru oburzyło też rowerzystów, którzy dali upust swojej frustracji na grupie facebookowej „Tychy – Życie w mieście”. Oberwało się nawet rykoszetem tyskiemu MZUiM-owi, a odpowiedzialny za pumptrack jest TZUK – Tyski Zakład Usług Komunalnych.
„Byłem z synem. Nie ma szans ujechać 5 metrów. Niestety nie pomogli, a raczej zepsuli. Może i chęci były dobre. I pewnie nadzieja, że się samo naprawi i utwardzi” – napisał jeden z mieszkańców. O sprawę zapytaliśmy w magistracie.
„Sprawa jest obecnie wyjaśniana. Prawdopodobnie nawierzchnia nie związała się prawidłowo z podłożem. Czekamy na oficjalne stanowisko firmy odpowiedzialnej za jej wykonanie” – przekazał TZUK.
Jak poinformował rowerzysta Tomasz Musioł, obecnie już można korzystać z pumptracku.
(AM)