Uchodźcy przyjeżdżających do Tychów / fot. Andrzej Dziuba prezydent Tychów

Coraz większy problem z miejscem dla uchodźców w Tychach. 60 osób już mieszka w „pałacyku biskupim”. Samorządy w Polsce mają coraz więcej problemów ze znalezieniem noclegów dla uchodźców z Ukrainy. Uciekający przed wojną szukają schronienia m.in. w Tychach. 

Część osób nocuje u znajomych, innych pod dach wzięły osoby prywatne. Około 240 miejsc zapewnia miasto Tychy, które już zaznacza, że jest problem z dostępnymi łóżkami. Ponad 60 osób – rodziny z dziećmi – trafiło do „pałacyku biskupiego” w Kobiórze. To obecnie Dom Pomocy Społecznej, który miasto kupiło od Archidiecezji Katowickiej i przebudowało na potrzeby DPS-u z około 20 mln zł. 

W tyskim DPS-ie na terenie Kobióra miejsce znajdzie w sumie około 120 osób. To jednak jest trudna lokalizacja, powodem jest choćby potrzeba przewożenia dzieci z Kobióra do szkoły w Tychach. 

Reklama

Wiadomo, że Miejskie Centrum Oświaty ma dostarczyć do urzędu informacje, które szkoły mają dwie sale gimnastyczne – niewykluczone, że jedna wtedy zostanie przekształcona w miejsce do spania dla uciekających przed wojną. 

Jak podał prezydent Tychów, Andrzej Dziuba, obecnie około 1,5 tys. wniosków o nadanie numeru PESEL trafiło do miasta – mówimy tutaj o okresie ostatnich 9 dni. W całym zeszłym roku było to 1,2 tys. wniosków. 

Inna sprawa to problemy z żywnością, chociaż samorząd stara się radzić sobie na różne sposoby. Czy to przez współpracę z organizacjami pozarządowymi, czy samymi mieszkańcami, którzy też dostarczają artykuły dla osób w potrzebie.

Dzisiaj w Katowicach zaplanowana jest konferencja na temat problemów przed jakimi stają samorządy w związku z kryzysem migracyjnym wywołanym przez wojnę. Wezmą w niej udział władze Tychów. 

Samorządowcy apelują o lepszą organizację pomocy dla uchodźców. „Gdyby nie mieszkańcy naszych miast, to dziś rzeczywiście mielibyśmy olbrzymi problem”