Urząd Miasta Tychy / fot. Tychy24.net

Miasto Tychy odwoła się od wyroku sądu. Bo mieszkańcy wygrali z miastem i interesem deweloperów. Urząd Miasta Tychy oficjalnie zapowiedział odwołanie od decyzji Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach (WSA), który uznał argumenty mieszkańców, którzy sprzeciwiają się powstawaniu budynków wielorodzinnych na terenie Czułowa. To pomysł dobry dla deweloperów, ale niezgodny zdaniem mieszkańców i sądu z dokumentami planistycznymi miasta.

Radni przegłosowali pod koniec zeszłego roku nowy plan miejscowy dla obszaru ulic Katowickiej, Jałowcowej, Zwierzynieckiej, Czarnej i Oświęcimskiej w Tychach. To obszar obejmujący około 50 hektarów z czego na 4 hektarach dopuszczono zabudowę wielorodzinną. To właśnie tę część uchwały unieważnił sąd – chodzi o rejon ulicy Brzoskwiniowej. Miały tam powstać 3 kondygnacyjne budynki do wysokości 9,5 metra. Większość planu natomiast stanowi zabudowa jednorodzinna i szeregowa.

Sąd stwierdził jasno, że plan musi być zgodny ze studium. Czego domagali się mieszkańcy, a miasto tak naprawdę w trakcie rozprawy nie negowało.

Reklama

„Odpowiadając na skargę pełnomocnik organu administracji nie odniósł się w ogóle do kwestii zgodności podjętego planu miejscowego ze Studium. Oparł swe rozważania jedynie na relacjach ustaleń planu obowiązującego obecnie z planem poprzednio obowiązującym. Wskazał wreszcie, że dla niektórych nieruchomości na obszarze MW zostały wydane pozwolenia na budowę budynków wielorodzinnych. Okoliczności powyższe nie mają znaczenia dla sprawy” – czytamy w uzasadnieniu wyroku WSA w Gliwicach.

Urząd będzie się odwoływał

Dotarliśmy do nieco absurdalnej sytuacji, w której miasto wykorzystując tak naprawdę pieniądze mieszkańców, będzie się odwoływało do Naczelnego Sądu Administracyjnego od decyzji korzystnej dla właśnie…mieszkańców. Gdyby miasto się nie odwołało, to wyrok WSA byłby prawomocny. Tak sprawa wydłuży się o prawdopodobnie kilka lat.

Mieszkańcy zainteresowani sprawą deklarują, że jeżeli miasto w czasie sprawy sądowej będzie wydawać pozwolenia na budowę, to każde najpierw zaskarżą u wojewody, a w razie potrzeby poszczególne sprawy będą kierować na drogę sądową.

Zapytaliśmy w magistracie czy do czasu wyroku NSA miasto wstrzyma wydawanie pozwoleń na budowę. Odpowiedzi do tej pory nie otrzymaliśmy.