
Tychy24.net
Radni zarzucają miastu brak realnego wpływu na GKS Tychy pomimo wielomilionowych dotacji. Natomiast prezydent mówi wprost: brak wsparcia ze strony gminy groziłby zamknięciem klubu. Tychy mają coraz mniej udziałów w klubie piłkarskim GKS Tychy, bo inwestor podwyższa kapitał zakładowy, a miasto nie chce przekazywać więcej pieniędzy niż coroczna dotacja trafiająca do GKS-u Tychy. „Jak będzie zgoda tutaj wszystkich na sali i weźmiemy za to wspólnie odpowiedzialność, to możemy skasować piłkę nożną w Tychach brakiem finansowania. Tylko pytanie, czy o to naprawdę chodzi? Moim zdaniem nie” – mówił prezydent Tychów na sesji Rady Miasta Tychy.
Przypomnijmy, jeszcze w 2023 roku za prezydentury Andrzeja Dziuby, Miasto Tychy sprzedało większość udziałów w klubie piłkarskim GKS Tychy prywatnej zagranicznej firmie.
„Profesjonalna piłka powinna być zarządzana przez prywatny kapitał” – mówił wówczas w rozmowie z Tychy24.net, ówczesny prezydent Tychów, Andrzej Dziuba. Podkreślił jednocześnie, że od prywatnego inwestora miasto oczekuje zarówno efektów sportowych jak i finansowych.
Milionowe dotacje dla GKS-u Tychy
Co roku jednak miasto przekazuje dotacje na rzecz piłki nożnej, mając 25% udziałów w klubie (obecnie już nieco ponad 20%). . Tylko w 2026 roku KP GKS Tychy otrzymał od miasta niespełna 4 miliony złotych, w tym przeszło 3,4 mln zł na „organizowanie profesjonalnego funkcjonowania sekcji piłki nożnej Klubu Piłkarskiego GKS Tychy S.A. w 2026 r.”.
W trakcie dyskusji na sesji Rady Miasta Tychy Sławomir Wróbel z PiS zarzucił prezydentowi, że miasto straciło wpływ na drużynę piłkarską, natomiast dalej przelewa do klubu milionowe dotacje.
„Brak realnego wpływu na funkcjonowanie piłkarskiego GKS-u Tychy. Pomimo wielomilionowych dotacji i gdzieś przekazywania środków na podwyższenie kapitału” – mówił Sławomir Wróbel. „A kluczem do tej negatywnej oceny jest gdzieś tam brak przeciwstawienia się czy, czy brak jakiegoś wyraźnego głosu w kontekście rozwiązania drużyny rezerw, o czym też rozmawialiśmy. Teraz młodzi chłopcy, wychodząc z tych szkółek, nie mają szansy gdzieś na kontynuowanie kariery czy, czy gdzieś rozwój tej kariery, bo nie wszyscy w wieku osiemnastu lat osiągają tę swoją pełnię możliwości” – dodał.

Swoje dołożył też radny Łukasz Drob z PiS.
„Patrząc na to, co się dzieje, jeżeli chodzi o organizację klubu, wydaje się, że te pieniądze powinny być lepiej spożytkowane, choćby na infrastrukturę, żeby mieszkańcy mogli w piłkę zagrać. Tym bardziej patrząc na kwestię związaną z przesuniętymi inwestycjami, takimi jak boisko na Edukacji, gdzie no ja nie wiem, państwo zakładali, że trawa będzie rosła w zimie i teraz w czerwcu jest dopiero odbierane” – mówił Łukasz Drob. Zaznaczył, że boisko za przeszło 12 mln zł było radnym opisywane jako potrzebne do awansu do Ekstraklasy. Tymczasem klub zanotował spadek do II ligi.
Miasto nie chce dodatkowo dopłacać do klubu
Urząd Miasta Tychy wysłał pismo do klubu, żeby ten przedstawił plany finansowe i politykę na kolejny sezon. „Zastrzegłem też, że nie może być dalszego podwyższania kapitału jako formy finansowania klubu” – przekazał prezydent Tychów, Maciej Gramatyka. „Jeśli chodzi o klub piłkarski GKS Tychy, to jest trudny temat. Ja nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem piłki nożnej. Nie grałem (…) Natomiast problem jest taki, że inwestor, któremu został sprzedany ten klub, finansuje jego działalność w pewnym stopniu, natomiast ma jasne oczekiwania w stosunku do miasta, że miasto też będzie uczestniczyć w finansowaniu” – dodał.
Prezydent tłumaczył, że do tej pory miasto raz podwyższyło kapitał zakładowy KP GKS Tychy przez spółkę Tyski Sport.
„Później już nie i zmniejszył się nasz udział procentowy w akcjonariacie. Inwestor, pan Amerykanin, który przyjechał kiedyś, no wyraził swoje niezadowolenie z tego, że miasto nie chce finansować klubu” – powiedział prezydent i dodał, że miasto ma ograniczone możliwości, a odcięcie finansowania oznacza zamknięcie klubu. To akurat jest prawda w przypadku wszystkich finansowanych przez miasto profesjonalnych drużyn sportowych – czy piłki nożnej, czy hokeja.
„Natomiast no dzisiaj jesteśmy w sytuacji moim zdaniem takiej, że jeżeli za państwa namową odetnę finansowanie dla tego klubu, to może go nie będzie. Co więcej, jeżeli nawet założylibyśmy, że kasujemy to dofinansowanie, tworzymy nowy klub, zaczynamy od czwartej ligi, to niestety są takie przypadki w Polsce, jak chyba Kotwica Kołobrzeg, gdzie zrobili coś takiego. Prawo się zmieniło i okazało się, że to był sposób na to, by uciec od długów Kotwicy Kołobrzeg. Założono nową Kotwicę Kołobrzeg. Tylko że UEFA powiedziała: „Dobrze, możecie grać pod warunkiem, że spłacicie zadłużenie Kotwicy Kołobrzeg”. Więc to jest istotne pytanie. Jak będzie zgoda tutaj wszystkich na sali i weźmiemy za to wspólnie odpowiedzialność, to możemy skasować piłkę nożną w Tychach brakiem finansowania. Tylko pytanie, czy o to naprawdę chodzi. Moim zdaniem nie, bo po to mamy stadion, po to mamy kluby piłkarskie i po to inwestujemy w młode talenty, żeby potem grały w GKS-ie Tychy” – powiedział prezydent Gramatyka.
Prezydent zaznaczył, że w sporcie raz się wygrywa, raz się przegrywa. Obecnie miasto czeka na ustosunkowanie się właściciela klubu do pisma odnośnie finansów i polityki na najbliższy sezon.