
Tychy24.net
O problemach z płatnością wynagrodzeń w GKS Tychy, ogromnej stracie finansowej i przyszłości klubu dyskutowali radni i władze miasta. Sławomir Wróbel, radny PiS, zwrócił uwagę, że pierwszy raz od wielu lat pojawił się problem z wypłatami dla pracowników, a spółka ma dużą stratę finansową. „Zarząd powinien koncentrować się na tym, by rozsądnie wydawać pieniądze” – stwierdził prezydent Tychów i dodał, że na chwilę obecną prywatny inwestor nie chce się wycofać z prowadzenia tyskiej drużyny.
- W GKS Tychy pojawiły się problemy z terminową wypłatą wynagrodzeń. Radny Sławomir Wróbel wskazał, że taka sytuacja nie miała miejsca od wielu lat.
- KP GKS Tychy ma poważną stratę finansową. Według informacji przedstawionych na sesji przy przychodach na poziomie 11,8 mln zł strata miała wynieść około 11 mln zł.
- Prezydent Tychów Maciej Gramatyka przekazał, że prywatny inwestor nadal deklaruje chęć finansowania klubu. Ma wpłacić ponad 4 mln zł, a później przewiduje kolejną dopłatę.
- Władze miasta oczekują od zarządu klubu oszczędności i rozsądnego wydawania pieniędzy.
Dla przypomnienia, Miasto Tychy ma udziały w Klubie Piłkarskim GKS Tychy za pośrednictwem swojej spółki Tyski Sport — początkowo 25%, teraz nieco ponad 20%. Tyski Sport też wykazał stratę za 2025 rok w wysokości 2,7 mln zł. Sytuacja finansowa KP GKS Tychy jest natomiast znacznie gorsza.
„Poziom finansowania ze strony miasta był na poziomie wyższym niż 30 procent. Przychody spółki w zeszłym roku były na poziomie 11 mln 800 tys. złotych, gdzie strata finansowa wyniosła 11 milionów, czyli gdzieś działalność operacyjna pochłonęła 23 miliony, z czego 11 milionów to strata. Cały czas podnoszę temat, żebyśmy jednak zajęli się jakoś tym tematem” – mówił radny Sławomir Wróbel na sesji Rady Miasta Tychy i apelował, żeby skarbnik miasta przeanalizował sprawozdanie finansowe klubu oraz o zorganizowanie spotkania w sprawie przyszłości klubu. „Żebyśmy się nie obudzili za późno i nie musieli dokładać no nie wiadomo jakich pieniędzy” – dodał.
„Sytuacja, tak jak mówiłem ostatnio, nie jest prosta, ale też to, co jest niezwykle ważne, inwestor cały czas podtrzymuje chęć finansowania klubu piłkarskiego. W odpowiedzi na moje pismo dostałem informację, że w najbliższym czasie inwestor wpłaci do klubu ponad cztery miliony, a potem jeszcze przewiduje dopłatę. Nie będzie to już podwyższanie kapitału, bo taki wniosek również złożyłem, żeby to nie odbywało się na zasadzie podwyższania kapitału, bo to wymusza na mieście również udział w podwyższeniu. A gdy nie bierzemy udziału w podwyższeniu, to obniża nasz udział. I tutaj też jest zgoda inwestora, że będzie wpłacać w innej formie pieniądze, więc to się dzieje. Inwestor cały czas chce być w klubie, chce finansować, chce awansować z powrotem do pierwszej ligi po to, żeby w przyszłości awansować do ekstraklasy” – powiedział prezydent Tychów, Maciej Gramatyka.
Z tym, że nie wyjaśnił, jak inwestor chce wpłacać pieniądze do spółki, nie podwyższając tym samym kapitału zakładowego. Radny Wróbel zwrócił też uwagę na problem z wypłatami w klubie. To świadczy o bardzo trudnej sytuacji.
„No pierwszy raz doszło do sytuacji chyba bodajże od 2015 roku, kiedy jako spółka Tyski Sport przejęliśmy tę sekcję, że nie wpłynęły wynagrodzenia do pracowników klubu i zawodników na czas. Także to jest na pewno temat niepokojący. Klub miał, drużyna miała wyjechać na obóz sportowy. Na ten obóz też sportowy nie ma pieniążków. Także mówię, ta sytuacja pomimo deklaracji właścicieli no nie jest, nie jest za fajna” – powiedział Sławomir Wróbel.
Prezydent mówił, że brak wyjazdu może być związany właśnie z oszczędnościami.
„W kilku pismach, które wysyłałem do inwestora i do zarządu klubu, sygnalizowałem, że chcę zobaczyć oszczędności, bo sytuacja finansowa jest taka, a nie inna. Klub spadł, o, do niższej ligi. W związku z powyższym uważam, że należy patrzeć na to, na co wydaje się pieniądze. Zakładam, że być może właśnie taki wyjazd nie odbył się między innymi ze względu na oszczędności i chciałem przypomnieć, że poprzednio po rundzie jesiennej obóz był w Turcji. Efekty były umiarkowane, tak bym powiedział. Czyli nie wyjazdy powodują, czy zawodnicy są w dobrej, lepszej formie” – powiedział Maciej Gramatyka.
„Stąd uważam, że w tej sytuacji, jaka jest obecnie, przede wszystkim zarząd powinien koncentrować się na tym, by rozsądnie wydawać pieniądze. Co do zaległości mam taką wiedzę, natomiast mam też informację o tym, że inwestor wpłaci pieniądze. Też nie uciekamy od odpowiedzialności za ten klub w kontekście podwyższenia kapitału, o czym już mówiłem państwu wcześniej. Natomiast wszystko uzależnione jest od tego, jakie gwarancje daje inwestor, jeśli chodzi o finansowanie dalszej działalności klubu. I na tę chwilę mam pisemne deklaracje, chyba ze dwie, że inwestor dalej chce finansować klub mimo spadku do drugiej ligi, ale oczywiście oczekuje również wywiązania się przez miasto z pewnych zobowiązań dotyczących również udziału w finansowaniu klubu” – dodał prezydent.